Dwór Bella Vita

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2008-12-18

data aktualizacji: 2008-12-20

Tzw. karczma regionalna - idealne miejsce na biesiady.Dwór Bella Vita organizuje co roku tzw. Hubertusa - święto myśliwych, leśników i jeźdźców.Na św. Huberta tradycją jest ściganie tzw. lisa - jeźdźca z ogonem przypiętym do lewego ramienia. Wygrywa ten, kto zerwie ogon.

 



Zobacz także...

Są takie miejsca na ziemi, gdzie czas się zatrzymał. Przynajmniej kulinarnie. Owo „zatrzymanie czasu" polega zaś na tym, że obsługa kuchni ma wrodzony wstręt do kupowania czegokolwiek w sklepie. Zatem kiedy je się np. prosię - to hodowane było u sąsiada, grzyby są prosto z lasu, marchewka z ogródka, nalewka z piwnicy... i tak można by wymieniać bez końca. Wszystko zaś położone w malowniczej leśnej głuszy - wystarczająco daleko od centrum Krakowa, by nie czuć spalin wokół Plant i by nie przeszkadzały flesze japońskich turystów. I jednocześnie wystarczająco blisko, by chciało się na chwilę wyrwać z miejskiego zgiełku. Ku naturze... Dokładnie ku „Dworowi Bella Vita".

Przybytek ten był przez lata powolutku i konsekwentnie restaurowany, aż zamienił się w całkiem piękny hotelik z restauracją i własną galerią. Trafiłem tam za namową konesera sztuki i dobrego żarcia, z którym jak siądę przy nalewkach, to nie możemy skończyć. Była akurat okazja - Św. Huberta, czyli święto w sam raz, by posmakować myśliwskiego bigosu na sarninie z dodatkiem gęsi i indyka. Wszystko w 100% swojskie. W menu był też żurek na naturalnym zakwasie z białą kiełbasą, smalec, pasztety, grzaniec na austriackim winie z Doliny Wagram, którego sposób przyrządzania tłumaczono mi długo i cierpliwie, z takim jednak skutkiem, że niewiele z tego zapamiętałem. To oczywiście prawidłowa reakcja, bo sposób na grzańca powinien być zawsze tajemnicą gospodarzy. Potem przyszła kolej na zezworówkę, rozmowy o sztuce, jałowcówkę, rozmowy o kulturze... i tak przetykaliśmy dysputę gęstą nicią kolejnych produktów własnej domowej roboty.

Na koniec (kiedy już nie byłem w stanie niczego więcej spróbować) wysłuchałem znakomitej opowieści o tym, jak to we dworze na cześć Henryka Dąbrowskiego (tak droga młodzieży: chodzi o gościa z naszego hymnu narodowego, któren się urodził był nie opodal dzisiejszej „Bella Vity") wymyślili Mazurek Dąbrowskiego, czyli ciasto mazurkowe z dziką różą, czekoladą, orzechami i miodem, a podawane z biało - czerwoną wstążką. Jak na razie wyrób ten znalazł wielkie uznanie u naszych ambasadorów - bo wreszcie mogą coś z tej Polski komuś podarować i odpuścić sobie obśmiane w „Czterdziestolatku" kryształy.

„Bella Vita" przypomina mi się zawsze, kiedy stoję dzielnie w hipermarketowej kolejce i patrzę na półki zapchane okropną bylejakością. Komu by się chciało dla masowego odbiorcy wiązać biało - czerwone wstążki czy pielęgnować od pokoleń przepis na pasztet lub pierś z gęsi? No, tylko nielicznym i chwała im za to.

Hotel, restuaracja „Dwór Bella Vita"
32-420 Gdów - Wola Zręczycka
Tel. (012) 288 94 90

Foto: Izabela Auner- Kargól



nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio