strona główna > Recenzje > Jarosław Gibas ocenia > Duży Pokój
autor: Jarosław Gibas
data publikacji: 2005-04-15
data aktualizacji: 2006-08-22
Zobacz także...
W czasach, w których głównym narzędziem mojej pracy była proca, zostałem uprzejmie poinformowany, że istnieje pewna zależność pomiędzy otrzymywaniem prezentów, a zachowywaniem się tak, jak tego oczekują dorośli. Część tej informacji dotyczyła sytuacji, w której moje zachowanie uznano by za niewłaściwe – wówczas miast prezentu miały na mnie czekać ziemniaczane obierzyny. Pięknie zapakowane, żeby podbić dramaturgię, ale najzwyklejsze w świecie obierzyny: symbol kary za celowanie z procy w nauczycieli i inne fajne rzeczy. W ten sposób uczyniono z obierzyn, coś najgorszego na świecie, znikomą „małość”, coś, czego na pewno by nikt nie chciał. I właśnie to przyszło mi na myśl, kiedy w nowej gliwickiej restauracji z premedytacją zamówiłem obierzyny. Na pohybel dobremu zachowaniu!
Lokal nazywa się „Duży Pokój” i nawet wygląda jak by był zrobiony w dużym pokoju. W każdym razie jest to całkiem „klimatyczne” miejsce – ściany w gołych cegłach, ciemne meble, regały z książkami, pianino i wszelkie inne atrybuty domowej atmosfery. Do tego sączący się z głośników jazz i kelnerka: „jak jest pan sam, to przyniosę panu coś do czytania, dobra?” No pewnie, że dobra, więc czekając na zamówienie zapoznałem się z ofertą gliwickiego informatora. Drugie pojawienie się pani kelnerki było jeszcze fajniejsze – otóż zapragnąłem lampki wina i pytam czy mają takowe. Na to słyszę, że i owszem jest stołowe wytrawne czerwone i do tego niemieckie (150 ml za 5 zł). No więc, na dźwięk słowa „stołowe” mimo woli krzywię się nieco i w tej samej chwili identyczne skrzywienie widzę u kelnerki. „To niedobre, co?” - pyta wciąż przezabawnie skrzywiona - „ale może ja przyniosę i sobie pan powącha przynajmniej”. Rozbrajające, prawda? Oczywiście, że powąchałem przynajmniej, i wypiłem przynajmniej, bo się jednak okazało, że się da wypić.
W końcu sięgnąłem do menu i od razu uwagę moją zwróciła przystawka „skiny” ziemniaczane podawane z dipem czosnkowym/ziołowym/ostrym (5 zł), które okazały się wspomnianymi na początku obierzynami. Zanim jednak je dostałem (bo przygotowanie trwa czas jakiś) zamówiłem i spożyłem polędwicę wieprzową faszerowaną węgorzem, podawaną ze smażonymi ziemniaczkami i gotowanymi warzywami (25 zł) i… odpadłem! Sam zestaw smaków już budzi zadziwienie – wędzony węgorz i polędwica wieprzowa, to jakby Napoleon i Wellington przełożeni jedną kanapką! Dwa dania z kompletnie innej planety i na dodatek tak połączone, że trudno je spożyć oddzielnie. Zatem odkrawam kawałek, wbijam widelec i… kurde, dobre. Powiem więcej: specyficznie znakomite! Potrawa w sam raz dla wszystkich znudzonych obżartuchów lubiących eksperymentować ze smakiem. Co tu dużo mówić – wcale udany eksperyment.
Siedziałem sobie zatem w Dużym Pokoju zastanawiając się, ile osób w Gliwicach sprzeda taksówkarzowi ten dowcip z brodą, w którym zapytany w taksówce pijaczyna o miejsce odtransportowania odpowiada: „Do domu”. „A dokładnie, to gdzie?” – dopytuje taksówkarz. „A dokładnie to do dużego pokoju!” Ba, siedziałem tak i czułem się człowiekiem kulturalnym, skoro dano mi do przeczytania informator, dzięki którego pięciokrotnej lekturze w sprawach repertuaru Gliwickiego Teatru Muzycznego na kwiecień zacząłem być ekspertem. A tak poważnie, to cieszy, że w Gliwicach przybywa knajp i to do tego zrobionych z głową. Coraz więcej, to miasto ma Rynek z prawdziwego zdarzenia, z mnóstwem restauracyjnych parasolek, czego nie mogę przeboleć idąc przez katowicki rynek, którego z kolei jedyną ostatnio atrakcją są dwie blondwłose strażniczki miejskie wlepiające mandaty źle parkującym kierowcom.
I jest jeszcze jedna rzecz, o której warto tu wspomnieć. Otóż obsługująca mnie kelnerka miała w sobie coś, co powodowało, że przyjemność raczenia się kulinarnymi wdziękami Dużego Pokoju rosła. Otóż oprócz uśmiechu dzieliła się jeszcze ze mną entuzjazmem, a to już jedna z najbardziej pożądanych cech obsługi restauracji. Bo przecież entuzjazmem zarażamy się szybciej niż grypą. Z tą różnicą, że grypa zwala z nóg, entuzjazm zaś na nogi stawia. I tego należy sobie życzyć!
Restauracja Duży Pokój, Gliwice, ul. Kłodnicka 2
od redakcji - lokal zlikwidowano w czerwcu 2006 roku.
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
dodano: 14:54, 07.02.2006
Zdecydowanie najlepszy lokal w Gliwicach, uwielbiam te pomarańczowe skórzane kanapy, tamtejszą muzykę... tam nawet piwo smakuje inaczej. Jakoś tak bardziej kulturalnie. Jak w kulturalnym dużym pokoju. Zawsze gdy wracam myślami do czasów "Dużego pokoju" do głowy przychodzą dobrze znane mi klimaty "fotel, kapcie, kocyk, kot, herbata i książka". Niesamowcie ciepło, swojsko, domowo... i kelnerka która powala chyba każdego... wspominam z sentymentem bo teraz mieszkam już w Opolu... a szkoda... wracam jednak przy każdej wizycie w Gliwicach, z tęsknoty... jakieś takie bardzo "moje" miejsce.
02.
03.
04.
dodano: 14:01, 15.04.2005
Dobrze jest zostawić jakiś powód do odwiedzenia tej restauracji. Smak obierzyn zaś wydaje mi się do tego w sam raz:-) Pozdrawiam. JG
05.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio