strona główna > In vino veritas > Szampan > ABC szampana - cz.1

ABC szampana - cz.1

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Marian Jeżewski

data publikacji: 2007-01-10

data aktualizacji: 2009-12-30

 



Zobacz także...

Jak wyglądałoby wodowanie statku lub zwycięstwo w Formule 1 bez butelki gazowanego trunku? Czym wznosiliby toasty posiadacze sporych rezerw finansowych gdyby (godzinkę jazdy autem na wschód od Paryża) nie produkowano tego napoju? No właśnie, dobre pytania. A ile, tak naprawdę wiemy o tym, skąd się wzięło i jak powstaje wino zwane szampanem?

Szampania obejmuje powierzchnię ok. 30 tys. ha upraw z produkcją przekraczającą 300 mln butelek rocznie, 284 Domy Szampana (2004 rok), z czego 12 największych robi 55% obrotu. Nazwa „szampan” została zastrzeżona w 1911 roku.

Początki
Najbardziej prawdopodobna wersja powstania musującego wina, to dzieło przypadku. Trzeba było to zauważyć, zrozumieć coś, co działo się samo i opanować ten proces w sposób świadomy. W tym miejscu należy złożyć hołd benedyktyńskiej pracy Pierre Pérignona, uznawanego niesłusznie za wynalazcę szampana. Był XVII wiek, wina, które „psuły się” wytwarzając gaz, często z powodu zbyt dużego ciśnienia eksplodowały, powodując reakcję łańcuchową w sąsiednich butelkach, co nierzadko pustoszyło całe piwnice. Dom Pérignon zastosował grube szkło (takie jest do dzisiaj) i korek zabezpieczony sznurkiem konopnym. Przez prawie 50 lat prób i błędów łączył różne szczepy, mieszał różne roczniki win ze sobą. Przemienił buzującą cienką kwasową polewkę w zdecydowanie szlachetniejszego szampana. Potem przez kolejne lata i wieki ulepszano narzędzia i wprowadzano nowe pomysły, aby uzyskać efekt końcowy taki, jaki możemy podziwiać dzisiaj.

Terroir
Przede wszystkim zbawienne okazują się niekorzystne warunki klimatyczne panujące w Szampanii. „Normalne” dobre wino ciężko jest tu zrobić, szukajcie go ze świecą. Zdarza się (wcale nie sporadycznie), że zbiory obejmują sporą część nie w pełni dojrzałych winogron. Słowo „champagne” oznaczało kiedyś nieużytki nadające się tylko na pastwiska dla owiec. Za to kredowa gleba działa jak termofor w chłodne wieczory.

Asamblaż
Smak i styl szampana, to kombinacja trzech podstawowych szczepów (w nieznacznych ilościach dopuszcza się jeszcze sześć innych) oraz łączenie win z różnych roczników. (Najwięksi producenci mieszają nieraz wina pochodzące nawet z 200 winnic.) Czynności te wykonuje każdego roku na nowo, przed butelkowaniem, wysokiej klasy (czytaj: bardzo dobrze płatny) specjalista decydujący czego ile, w jakich proporcjach będzie użyte, tak, aby charakterystyczne cechy danej marki były zawsze takie same. W wyjątkowo dobrych latach robione są tzw. szampany rocznikowe, czyli z określonego roku - na etykiecie możemy wtedy dostrzec podany rok. Nie zdarza się to zbyt często, stanowią one do 20% całości produkcji.

Bąbelki
Są efektem tzw. wtórnej fermentacji. Po „zwykłej” fermentacji i asamblażu, bezpośrednio przed butelkowaniem, dodaje się drożdże i cukier. Butelki zamykane są gumowym korkiem lub kapslowane tak jak piwo. W butelce drożdże zabierają się do pracy i przetwarzają cukier na alkohol, produktem ubocznym jest dwutlenek węgla, który rozpuszcza się w winie. Obumarłe drożdże pozostawia się w butelce od 9 miesięcy do, nawet 5 lat (im dłużej tym lepiej i tym drożej), dają one charakterystyczny świeży, „drożdżowy”/chlebowy posmak.
Bąbelki szanującego się wina musującego powinny być drobne i równomierne, i dawać kremową piankę. Naukowcy doliczyli się ich około 3 i pół miliona w jednym kieliszku. Ciekawe, że gdyby idealnie wypucować kieliszek, to bąbelki w ogóle by się nie pojawiły – wino musuje dzięki drobinom kurzu przyczepionym do ścianki. Bąbelki oprócz tego, że łaskoczą po nosie, to mają jeszcze ważną misję: wzmacniają smak wina. Szybko uderzają do głowy, ale też szybko ją opuszczają!

Degorżowanie
Osad drożdży trzeba z butelki jakoś usunąć. Nie jest to takie proste, a trwa dokładnie trzy tygodnie. W tym czasie butelki wykonują ruch podwójnie złożony: jeden wokół własnej osi o określony kąt (raz w jedną stronę, raz w drugą) oraz stopniowo od poziomej pozycji leżakowania do prawie pionowej – szyjką w dół. Dzięki takiemu wstrząsaniu drożdże opadają na samo dno. I kiedy zdawałoby się, że już niżej (po całkowitym ich wykorzystaniu) upaść nie mogą, to szyjkę umieszcza się na krótko w lodowej solance (ok. –18st.C) i zamrożone w ten sposób, po otwarciu butelki, wystrzeliwują pod ciśnieniem w postaci grudki lodu. Płyn staje się klarowny, a straty objętości uzupełniane są winem i (lub nie, ale najczęściej, tak) cukrem, butelka korkowana jest już na stałe i przechodzi make-up, aby przybrać znany nam ze sklepu wygląd – z etykietą i metalową folią wokół szyjki.

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Ala zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:18, 12.01.2007


Bardzo to skomplikowane...

02.

~nadjeziorem  (IP: 83.31.158.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 08:11, 20.03.2008


Zawsze z wielką przyjemnością czytam wszystkie artykuły o winach i winiarstwie, a w szczególności o szampanie.

Z drugiej strony staram się nie komentować tych artykułów, ani tym bardziej "wymądrzać się", jak to bywa na większości forów winiarskich.

Czasem jednak, czuję sie zmuszony żeby zareagować, ale nie czynię tego z czystej, rodzimej, typowo polskiej, złośliwości czy zawiści, ale z sympatii do autora artykułu.

Chwyciłem więc za pióro, o przepraszam, za klawiaturę, żeby zaprotestować przeciw używaniu pseudo-polskich słów będących prostym, żeby nie powiedzieć prymitywnym, tłumaczeniem, w tym przypadku, z francuskiego.

Mam tutaj na myśli pojęcia "Asemblaż" i "Degorżowanie".

W szczególności razi mnie "Degorżowanie", ponieważ przywodzi mi na myśl słowotwórczego potworka typu "ni to pies ni wydra" (jak zwykł był mawiać w swoich płomiennych przemówieniach, nieodżałowany, tow. Wiesław).
Trzeba się zdecydować i; albo 100% po polsku, a więc "degardłowanie", "odgardlanie" itp. albo pozostawić francuskie "degorgement", tak jak to się stosuje w całej literaturze międzynarodowej.

Drugie, inkryminowane, pojęcie, a mianowicie "Asemblaż" mniej silnie, ale równie skutecznie wpływa na mój ból zębów. Wydaje mi się, iż zamiast stosować karkołomne próby kreacji francusko-polskiej nowomowy, dużo prościej byłoby napisac "mieszanie cuvees" albo po prostu"kupaż". Co prawda "kupaż" nie do końca przystaje do szampana, ale wydaje mi się jednak nieco lepszy niż "Asemblaż".

Pozdrawiam

nadjeziorem


PS: Jestem ogromnie wdzięczny autorowi artykułu za info o ilości "bąbelków" w kieliszku szampana. Jest to dla mnie "epokowa"informacja, której nie znałem, a uwielbiam wszelkiego rodzaju ciekawostki, powiedzonka, aforyzmy itp o winie, winiarstwie, a w szczególności o szampanie. Jeszcze raz bardzo dziękuję.

03.

nawidelcu.pl zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:28, 20.03.2008


Dziękuję za rzeczowe uwagi. Rzeczywiście z tłumaczeniem z francuskiego są pewne trudności. Nie mamy jeszcze polskich odpowiedników. Ciekawym przykładem może być słowo "winiarnia", które po polsku znaczy zupełnie coś innego. Przetłumaczone w tekście słowa, to nie mój pomysł, skorzystałem z przekładu Mieczysława Dutkiewicza w "Wino" Jensa Priewe. Zgadzam się, że brzmią conajmniej dziwnie. Pozdrawiam, Marian Jeżewski.

04.

nadjeziorem  (napisanych komentarzy: 4) zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:44, 20.03.2008


Joyeux Fête de Pâques

nadjeziorem

05.

methan  (napisanych komentarzy: 12) zgłoś naruszenie zasad

dodano: 17:57, 20.03.2008


czy nie powinno być czasem "Joyeuse" ? Wesołych Świąt!

06.

nadjeziorem  (napisanych komentarzy: 4) zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:04, 20.03.2008


methan ,

masz racje i ....nie masz. sprawdziłem:

PRECISION !!

D'après le petit Larousse 2006, La Pâque est un nom féminin (du grec paskha, hébreu pessah, passage)
Pâques est un nom masculin qui désigne la fête chrétienne.
le nom féminin pluriel désigne la fête de Pâques (n.m.) et s'exprime en minucule : joyeuses pâques.
ou joyeuses fêtes de pâques

nadjeziorem

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio