strona główna > Felietony > Zjeżone myśli > W Chacie Prezesa

W Chacie Prezesa

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Marian Jeżewski

data publikacji: 2007-08-30

data aktualizacji: 2007-09-04

 



Zobacz także...

Uśmiechnąłem się, bo budynek przypominał mi restaurację z bardzo starych fotografii... Bystry obserwator zauważyłby jednak, że nigdzie nie ma drzwi wejściowych. – Brak konsekwencji – pomyślałem. – Mogliby przecież zamontować przynajmniej jakąś atrapę, lub chociaż wymalować udające wejście graffiti...

Parking jest wspólny z megamultihipermarketem – udało mi się znaleźć miejsce na jedenastym poziomie. Windą wyjechałem wprost do sali konsumpcyjnej „Chaty Prezesa”, bo tak nazywa się ten lokal. Ujrzałem białe, gładkie ściany bez okien i grafitową podłogę z tłumiącego kroki tworzywa, a moje nozdrza poczuły przyjemne, filtrowane powietrze. Siadłem na ławie z grubej pleksi imitującej mahoń. Skinieniem głowy do zerkającej na mnie kulistej kamery poprosiłem o stolik.

Po chwili, na powietrznej poduszce wjechało coś, co przy odrobinie wyobraźni mogło przypominać starodawne biurko z niewielkim, owalnym ekranem w szklanym blacie. Krótkie filmy prezentujące menu i zachwalające firmową kuchnię, przerywane były długimi reklamami agencji towarzyskich, aerozolów nasennych, implantów telefonicznych i wczasów na Srebrnym Globie. Zdecydowałem się na „Przysmak Main Sales Menagera”, podwójną surówkę pierwiastków śladowych i bezalkoholowe, niebieskie wino prosto z Langwedocji.

W sali było czysto (chyba z kwadrans po wyjaławianiu!) i idealnie cicho. Byłem sam, obserwowany przez kilkanaście bezszelestnie ruszających się kamer. W oczekiwaniu na zamówienie (przyrządem dołączonym do biurka), zrobiłem sobie elektro-biomagnetyczną stymulację przegrody nosowej, podniebienia i języka – dla higieny i zwiększenia odbioru wrażeń przed spodziewanym posiłkiem. Przełączyłem ekran na informacje z giełd: sprawdziłem akcje wody mineralnej, miodu i konopi indyjskiej, potem obejrzałem nowy hit Krzysztofa Krawczyka i wysłuchałem dyskusji psychologa z młodzieżą nt. „Czy dzieci powinny bić rodziców?”...

Podjechał samosterujący wózek kelnerski. Z grzecznym  „Dzień dobry miłemu panu! Życzę zdrowia i zadowolenia!”, podał do stołu. Zdawało mi się, że odjeżdżając coś jakby burknął do siebie, ale chyba tylko mi się zdawało. Przede mną pojawiły się cztery zafoliowane pakunki: jeden – sześcian (ok. 5x5x5 cm) w pionowe szaro-różowe paski – to danie główne, drugi – trochę mniejsza, seledynowa kostka – surówka, w trzecim była ampułka z winem, a czwarty to bibułki nasączone zapachami – do wdychania podczas jedzenia.

Muszę przyznać, że wszystko robiło przyzwoite wrażenie. Odpowiednia konsystencja kostek dawała lekką elastyczność i kruchość zarazem. Świetna ich wilgotność powodowała przyjemne, sprawne przełykanie. Delikatny, subtelnie podszczypujący podniebienie smak, uzupełniały świeże, nowoczesne aromaty, mogące kojarzyć się z wiosną, delegacją i ciepłem automatu regulującego poziom jonizacji roślin doniczkowych na balkonie. Wino niezłe, może ciutkę zbyt schłodzone. Ceny, oczywiście takie same jak wszędzie. Ogólnie: obsługa, jedzenie, wystrój – 31 oczek i jeszcze pół – tyle dałem w elektronicznej ankiecie oceny lokalu. Wsadziłem czip do otworu w windzie - uregulowałem za restaurację i parking i ukłoniłem się do kamery. Jadąc w dół pomyślałem, że całkiem tu sympatycznie. No, może trochę zaniepokoiło mnie dziwne zachowanie wózka kelnerskiego...

 

 

 

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~luiza  (IP: 83.22.179.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 09:54, 03.09.2007


no, jakby dobrze w lokalu nie było, zawsze znajdzie się ktoś, komu coś sie nie podoba.... dobrze, że Pan o tym napisał. pozdrawiam

02.

~Ala  (IP: 83.18.138.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 21:23, 02.09.2007


Brrr... Jakoś mi się nie podoba :)

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



katalog lokali

Forresters

Restauracja, kawiarnia.Informacje podane przez właściciela:Urocze położenie wśród lasów, przytulne wnętrza zdobione elementami z..

czytaj dalej


nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio