Trudny wybór

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Marian Jeżewski

data publikacji: 2005-10-16

data aktualizacji: 2005-12-18

 



Zobacz także...

Kochanie, co chcesz: jajecznicę czy może kanapki? – pyta żona. Mąż waha się, miota między jednym a drugim. – A nie możesz zaproponować raz jednego?! – odpowiada w końcu. Są ludzie, którzy chronicznie nie cierpią podejmowania decyzji. Czy chcemy, czy nie, codziennie borykamy się z dziesiątkami, setkami wyborów. Zaczynając od tego, którą nogą wstać, lub w co się dziś ubrać, a kończąc na tym, czy wypić jeszcze jedno piwo przed snem. Pewien miłośnik psów nie potrafi zdecydować się, ile chciałby mieć tych czworonogów. Ma już piętnaście...

Siedzimy w restauracji, mamy otwarte menu. Zanim do tego doszło musieliśmy wcześniej wybrać lokal, potem drogę, którędy do niego dojechać, potem stolik, potem miejsce... Przeglądamy co moglibyśmy zamówić. Oj, nie zawsze wskazanie pozycji jest takie oczywiste! A to zerkamy na jedno, a to na drugie, a to na trzecie. Wracamy do pierwszego... Kelner zerka na zegarek. My kombinujemy na co mamy dziś „smaka”? A jak to jest właściwie z tym smakiem? Wyobraźmy sobie taką sytuację.  Jesteśmy u królowej Anglii na wystawnym przyjęciu. Jest wszystko, co tylko być może, stół po prostu dotyka blatem podłogi. Podchodzimy i zerkamy na przeróżne potrawy, zakąski, tartinki, sałatki, owoce, desery... Po co wyciągniemy rękę? Okazuje się, że jeśli zrobimy to odruchowo, to wybierzemy niekoniecznie coś wytwornego. Machinalnie sięgniemy po to, czego akurat nasz organizm potrzebuje. Mogą to być na przykład orzechy, w razie niedoboru magnezu. Zachowujemy się tak bezwiednie, nie zastanawiając się dlaczego. Ponoć decyduje wtedy za nas, nasz pierwotny instynkt, zagłuszany przez rozwój cywilizacji. Nie zawsze więc, nasz zdrowy rozsądek jest taki zdrowy. „Czucie i wiara są silniejsze niż mędrca szkiełko i oko” – twierdzili romantycy. Może jednak mieli trochę racji?  Może przy najbliższej okazji, podczas przeglądania jadłospisu zabawimy się w szamana? Zamkniemy na moment oczy i zapytamy własnego ciała na co dzisiaj ma ochotę. Jeśli uda nam się odgadnąć jego zapotrzebowanie, to możemy być pewni, że nawet zwykły śledź w śmietanie będzie nam bardziej smakował, niż przepiórki pieczone z truflami i podlane białym winem.

Są tradycjonaliści. Zamawiają wyłącznie to, co już znają. Nie lubią ryzykować. Ale czy żurek jest wszędzie taki sam? Są dociekliwi. Wypytują kelnera o różne aspekty przyrządzania, składu, dodatków. Ale czy smak i tak nie jest zawsze subiektywny? Są tacy, którzy wolą nie wiedzieć co dzieje się w kuchni. Gdyby wiedzieli, mówią, to nigdy by nic nie zjedli. Są tacy, którzy przed spróbowaniem zawsze dodają pieprzu...
Znajoma wróciła z Chin zachwycona kuchnią mongolską. Każdy sam decydował co i ile czego wrzuci do swojego garnka. Tyle było zup, ile osób. Najlepsze, że mąż nie mógł na nikogo grymasić! Znam osobę, która zamawiając kawę pyta jakie są filiżanki. Nie lubi, jeśli mają zbyt małe uszka - trudno wtedy pewnie utrzymać gorący napój. Inny znajomy siada zawsze plecami do ściany. Inaczej czuje dyskomfort.

Na szczęście w lokalu mamy wolność wyboru. Nikt nam nie narzuca, co mamy jeść. Nasza sprawa: skrzydełko czy nóżka.  Czemu zatem nie przekłada się to na pozostałe aspekty naszej egzystencji? Pozwalamy innym wybierać za nas! Potem narzekamy, że nam nie smakuje. Chcielibyśmy, aby kelner decydował o naszym obiedzie? Rachunku?  Czyż lokal gastronomiczny to nie lokal wyborczy?... Co tam. Wszystko jedno. Byle co, byle gdzie i byle jak.  Kiełbasa wyborcza wszędzie smakuje tak samo. A co włożymy w domu do garnka, to już inna sprawa?

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~ela zgłoś naruszenie zasad

dodano: 16:01, 19.10.2005


Wybory... obietnice przeplatają się z durnymi spotami reklamowymi z których i tak nic nie wynika. Każdy kraj ma takich kandydatów na jakich zasługuje, seplenący i udający męża stanu brawo!:)

02.

~Ala zgłoś naruszenie zasad

dodano: 18:16, 17.10.2005


Zawsze najłatwiej jest narzekać, jeśli się czegoś samemu nie wybiera. "Zobaczcie, jaki wybraliście parlament...!" - takie głosy są częste - w takim razie, dlaczego ludzie tak bardzo nie libią dokonywać wyborów? "Co masz ochotę zjeść? - Wszystko mi jedno, co zrobisz, to bedzie." - a potem marudzenie...

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio