strona główna > Felietony > Zjeżone myśli > Śniadanie z wróblami
autor: Marian Jeżewski
data publikacji: 2006-07-02
data aktualizacji: 2006-07-03
Zobacz także...
Nagle coś spadło na mój stolik. To wróbel, a raczej wróblica, udająca F16 lądujący na lotniskowcu. Spojrzała mi głęboko w oczy i wymownie rozwarła dziobek. Odkroiłem kawałek i wyciągnąłem rękę w kierunku skrzydlatego przybysza. Wystarczyły trzy podskoki, celny ruch łebkiem i część mojego śniadania odleciała w siną dal. Rozejrzałem się na boki, czy to tutaj taki zwyczaj, bo przyznam, że pierwszy raz w życiu karmiłem wróbla, a raczej wróblicę, prosto z ręki, ale nie, na innych stolikach nie zaobserwowałem podobnych ekscesów. Jeszcze dobrze nie ochłonąłem, a tu drugi wróbel z piskiem opon wyhamował przy mojej pizzy. Skubnął podane jedzonko z pewnością siebie sugerującą, że ten numer powtarza od lat i to kilka razy dziennie. Potrafię rozpoznać płeć wróbli, drugi to też była wróblica. Może widziały samotnego faceta i pomyślały, że pewnie szuka damskiego towarzystwa? Następnie historia powtórzyła się, lecz jako kolejny przyleciał „on” i zburzył moją teorię. A może tylko nie obawiał się młodzieży wszechpolskiej? Był bardziej nieśmiały, będąc u celu zrezygnował, ale usiadł w pobliżu. Za chwilę, jak kamikadze, runął w kierunku mojej dłoni i nie przerywając lotu pochwycił zdobycz. Potem miałem ludzkich gości przy stoliku, więc dojadłem spokojnie do końca.
Spektakl miał swój finisz, kiedy to ostatni wróbel, a raczej znowu wróblica, przyleciała, aby wysprzątać moją tackę z okruchów. Nie zostało nic. Tak pusty talerz rzadko kiedy udaje się zostawić.
Jeszcze parę godzin wcześniej biesiadowałem na weselu. Przez stoły przetoczyła się tona pyszności. Aż żal robiło się niektórym, że nie dadzą rady wszystkiego chociaż skubnąć. Kelnerzy byli na skinienie, spełniali wszelkie życzenia gości bez charakterystycznego grymasu. Panowała, jak to przy takich okazjach, atmosfera podniosłości, radości i zabawy. Była dorożka z białym koniem i niekończący się welon, sopranowe „Ave Maria”, kwartet smyczkowy, wzruszające chwile, kwiaty i prezenty, do wyboru: białe i czerwone wino, piwo i coś mocniejszego, kapela grająca odjazdowo „Sweet home Chicago”, ludzie, z którymi można było ciekawie porozmawiać i którzy potrafili się dobrze bawić. Jednym słowem: super (no, może czerwone wino było trochę za ciepłe) – wymarzony i spełniony dzień weselny.
I tu muszę przeprosić państwa młodych. To prawda, że tak smakowitego i oryginalnego pasztetu, jaki podano na początek (z wbitą wielką zapałką, która jak się później okazało nie była tylko ozdobą) wcześniej nigdy nie jadłem, a wszystkiego co potem trafiło na mój talerz nie powstydziłyby się najznakomitsze francuskie restauracje, ale… ale ten odgrzewany kawałek pizzy jedzony nazajutrz jako późne śniadanie w miejscu rozedrganych i szalejących wspomnień, w towarzystwie nienormalnych wróbli był dla mnie czymś jeszcze bardziej niesamowitym.
P.S. Pozdrawiam tygodniowych małżonków Renatę i Mateusza!
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
02.
03.
dodano: 11:03, 03.07.2006
Płeć wróbla odróżnić łatwo. Pani jest drobniejsza, bardziej smukła (szczupła) i szara. Pan to grubasek (bardziej zaokrąglony) o żywszym upierzeniu (ciemno-szare i brązowe). Generalnie wśród ptaków, mężczyźni są barwniejsi, bardziej pstrokaci, ciekawsi (patrz np. kura-kogut), po prostu ładniejsi - odwrotnie niż u ludzi. Pozdrawiam, Marian Jeżewski.
04.
05.
06.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio