strona główna > Felietony > Zjeżone myśli > Outsider w jadalni

Outsider w jadalni

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Marian Jeżewski

data publikacji: 2007-08-19

data aktualizacji: 2007-08-21

 



Zobacz także...

Urlopowy egzystencjalizm zacząłem od talerza zupy. Był to zwykły, prosty i bezwstydnie doskonały rosół z lanymi kluskami. W głębi jadalni stała stara szafa z książkami: totalny misz-masz. W pewnym momencie jedna z pozycji nerwowo się poruszyła  – „Outsider” Colina Wilsona przywołał mnie do siebie.

Wczasy są rajem dla naszych kubków smakowych. Rajem i bezgranicznym, słodkim rozpasaniem. Rano, to znaczy po dziesiątej, a przed dwunastą, śniadanko wielowymiarowe. Mamy czas, mamy wreszcie szansę najeść się do syta, nie tak, jak zawsze, na jednej nodze i byle co. Są więc różne gatunki wędlin, ser żółty i twarożek, jajka na miękko, twardo i jajecznica, pasztet z dzika, ciepłe parówki, pomidory, jogurcik, dżemik, miodzik, pieczywo zwykłe, chrupkie, tosty, bułki z makiem, sok pomarańczowy, kakao... Z ostatnią kanapką w gębie lecimy robić kawę, ktoś inny w tym czasie kroi sernik wiedeński i łamie czekoladę.

Około południa wyjazd po uzupełnienie prowiantu. W ramach odpoczynku mała pizza i duże piwo, ewentualnie na odwrót, dzieci – lody, "czipsy i kola". Po powrocie, by jakoś przetrwać do obiadu – koszyczek soczystych gruszeczek!

Obiad – normalny, dwudaniowy z kompocikiem i drożdżówą (czekając na drugie danie dobrze jest powtórzyć zupę – nawet kilka razy).

Potem mała drzemka.  Wszelki ruch, nie tyle jest teraz nie wskazany, co niemożliwy. Na dojście do siebie, po dwuipółgodzinnym spanku – duża kawa, pudełko ptasiego mleczka i andruty. Wszystko w pozycji półleżącej. Powstań! Czas na ruch – marsz do oddalonego o dwadzieścia dwa metry „Zacisza” na piwko „z kija”, albo dwa lub trzy... Napój ten kapitalnie pobudza trawienie przed kolacją. (Przez okno obserwujemy kąpiących się i grających w piłkę...)

Wieczór. Szczegółów kolacji nie będę opisywał – za mało miejsca. Wiadomo, że jest to najważniejsza część dnia. Wreszcie nie pali słońce i nie trzeba już nigdzie wychodzić. Jemy solidnie, nieśpiesznie. Podśpiewujemy sobie „sokoły”, „stokrotki” i inne „maryjanny”, wyciągamy kolejne schłodzone butelki z lodówki i wiemy, że żyjemy – gdzieś tak do drugiej-trzeciej, bo potem padamy na pysk i już nie wiemy...

Przeważnie zachowujemy się tak instynktownie. Tu polecam właśnie, tak szczęśliwie „wpadłą” w moje ręce, lekturę „Outsidera” C. Wilsona. Będziecie mogli przeżyć to wszystko świadomiej, głębiej, duchowo – dla równowagi moralnej. Bo na urlopie, zanurzeni w beztrosce i przyjemnościach, stajemy się nadludźmi – wznosimy się nad ludzkie problemy. Wyłazimy z codziennego siebie i tworzymy nierealność rzeczywistości – wyimaginowany egzystencjalizm. Spytajmy więc wtedy: wolność – co to jest wolność?, prawda – co to jest prawda?...

Mamy jednakże przewagę nad tragicznie spalającymi się w swoim jestestwie, autentycznymi outsiderami. Nie czeka nas rzucenie się w odchłań niebytu. Czas wracać – koniec turnusu. Na drogę powrotną weźmy może sobie tylko do serca sentencję z przykościelnego nagrobka w niewielkiej kaszubskiej miejscowości: „proszę o pobożne westchnienie”...

 

 

 

 

 

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Ala  (IP: 83.18.138.*)  zgłoś naruszenie zasad

dodano: 00:14, 20.08.2007


No cóż, wakacyjne jedzenie to dla niektórych podstawa. Znajomy opowiadał mi, że był świadkiem, jak podczas wczasów na Cyprze jakaś kobieta zażyczyła sobie, żeby mąż ją odwiózł na lotnisko, bo nie odpowiadała jej kuchnia... Namówił ją do zmiany hotelu... Ja chyba odwiozłabym na lotnisko...

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio