strona główna > Felietony > Zjeżone myśli > Kelnerzy i inni
autor: Marian Jeżewski
data publikacji: 2005-09-04
data aktualizacji: 2005-12-18
Zobacz także...
Człowiek jest zwierzęciem na ogół podejrzliwym. Gdy zauważymy, że kelner wystawił zbyt wysoki rachunek i zwrócimy mu na to uwagę, zawsze otrzymamy tą samą odpowiedź, że przeprasza, że się pomylił. Mylić się jest rzeczą ludzką, więc kelnerską jak najbardziej też. Ale podejrzenie pada. A może zrobił to celowo? Może chciał mnie naciągnąć? Nie mamy prawa sugerować mu oszustwa, musimy przyjąć zasadę domniemanej uczciwości. Mógł się przecież faktycznie pomylić. Tylko zawsze chodzi mi po głowie w takiej sytuacji złośliwe pytanie: ale czemu nie zdarzyło się mu pomylić na swoją niekorzyść?!
Jak to sprawdzić? W „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” bohater grany przez Krzysztofa Kowalewskiego znalazł się na Węgrzech, w restauracji. Płaci rachunek i próbuje kelnerowi opowiedzieć scenę mordowania Desdemony. Kelner nic nie rozumie po polsku, więc Kowalewski łapie go za szyję i demonstruje duszenie. Przerażony kelner wydaje resztę. Może to jakaś podpowiedź!?
Ale poważnie, kelnerskie pomyłki „odbijają się” bezpośrednio na naszej kieszeni, wielkie oszustwa badają komisje, a o jeszcze większych pewnie nigdy się nie dowiemy. Wielcy maja prawo się mylić, a mali za to płacą. Kiedyś PZU miało taką niefortunną reklamę: „Większy może więcej”...
Na co dzień mamy inne dylematy – czy ten z wyciągniętą ręką to potrzebujący, czy naciągacz? Naszą wartością pozostaje dobry uczynek. Inna sprawa, że cwaniactwo ma ciągle pozytywne zabarwienie. Może dlatego, że cwaniak był synonimem radzenia sobie w życiu? Walki z systemem. Wcześniej z zaborcą i okupantem. Konspiracja, szmuglowanie, wprowadzanie w błąd wroga, mówienie nieprawdy – gdzieś to przesiąknęło do naszych genów?
Kiedyś jechałem miejskim autobusem w Salonikach. Dowiedziałem się, że bilet należy kupić u konduktora siedzącego na końcu autobusu. A co będzie, gdy nie kupię i złapie mnie kontrola? – dopytałem. – Będziesz musiał kupić bilet u nich. – No to co? – To przecież taki wstyd!...
Przenieśmy się do katowickiej restauracji, w której znajoma była świadkiem sceny wyproszenia osób z lokalu pod pretekstem rezerwacji sali. Jakież było jej zdziwienie, gdy usłyszała, że oni po prostu nie spodobali się kelnerowi...
A teraz coś z pierwszej ręki. Przyszliśmy do restauracji na obiad w dwie rodziny. Mieliśmy wcześniejszą rezerwację. Kelner zainteresował się nami po dłuższej chwili, a to tylko po to, aby nas przesadzić w inne miejsce. W celu umilenia oczekiwania uraczył nas olejem balsamicznym – smaczna niespodzianka. Kolejną niespodzianką było to, że obiady wjeżdżały na stoliki osób, które zjawiły się znacznie później od nas, a my mogliśmy w tym czasie podziwiać ich zamówienia i nasze wylizane talerzyki. Zwróciłem uwagę kelnera na wyszczerbienie w szklance – poprosiłem o wymianę. Dało się dostrzec na jego obliczu lekkie rozdrażnienie. Chyba mu podpadłem – pomyślałem. Do picia zamówiłem duży sok pomidorowy, dostałem mały. Poprosiłem jeszcze raz o duży – nie ma dużych, są tylko małe. Zrobiło mi się głupio, że domagam się czegoś, czego nie ma. I już do końca pan kelner był, delikatnie mówiąc, zniesmaczony. A dodam, że restauracja uznawana jest z jedną z lepszych w Katowicach.
Czepiamy się kelnerów, bo oni mają pecha pracować na widoku, są obserwowani. Na widelcu. Taki mechanik samochodowy ma lepiej, nikt mu nie patrzy na ręce, nie musi być nawet specjalnie miły. Albo ochroniarz, on to najlepiej żeby był przezroczysty. A tzw. klawisz, to już w ogóle pracuje w zamknięciu. Dobrze też ma poeta. Siedzi sobie w kapciach, nieogolony, jak już coś napisze, to wcale mu nie zależy, żeby ktoś to zrozumiał, a wręcz przeciwnie. A hodowca dżdżownic? Kto tam mu włazi z butami do jego pracy? Ktoś powie, że kelner jednak powinien zdawać sobie sprawę z charakteru wykonywanego przez siebie zajęcia! Chyba, że woli spokój i robótki ręczne.
Tak sobie myślę, że wystarczy, aby kelner był uprzejmy. Chociaż pewne predyspozycje też się przydadzą. A może tak, jak piloci samolotów, kelnerzy też, raz na jakiś czas, powiedzmy - raz na kwartał, dla kontroli ich przydatności do zawodu, musieliby zaliczać specjalny test? Np. pisemny. To przykładowe pytania:
1.Klient zwrócił uwagę na niedomytą łyżkę:
A. przepraszasz go bardzo, szybko wymieniasz łyżkę na czystą, dostaje od ciebie pieczywo czosnkowe gratis jako rekompensatę;
B. tłumaczysz mu, że to takie przebarwienie w metalu i sprawa oświetlenia, a łyżka jest w porządku;
C. spoglądasz na niego groźnie i mówisz, że może nie zamawiać zupy lub jak mu się nie podoba, to niech zmieni lokal;
D. robisz się ironicznie grzeczny, zabierasz demonstracyjnie łyżkę, przynosisz prawie czystą, a do zupy wrzucasz mu np. ziemniaka z podłogi, na koniec zwiększasz rachunek.
2. Oblałeś klientowi spodnie sosem:
A. śmiejesz się rozbawiony, mówisz żeby się nie przejmował, że są dobre proszki, to sobie poradzi; itd.
Wiemy, że każdy zawód ma swoje tajniki i wymaga określonych umiejętności. Tak naprawdę mało kto pracuje w wyuczonym zawodzie. A i to nie gwarantuje, że będzie to profesja jego życia. „Ciężka jest praca górnika, niełatwa jest praca kelnera” – śpiewał kiedyś Andrzej Rosiewicz. Górników ubywa, a kelnerów mamy coraz więcej. Może teraz, w rocznicę wydarzeń sierpniowych, zadumamy się przez chwilę nad tym, jaka jest nasza praca?
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
dodano: 18:08, 22.03.2010
Wy ku.wa debile jesli cos dobijesz do rachunku bezx podania tej rzeczy to albo beknie barman albo kucharz więc nie ma co robic lipy. NAJGORSI SĄ KU..A KARCIARZE PRZYJDZIE TAKI DO KNAJPY PŁACI KARTA I MYSLI ŻE JEST O.K. CHU,,A JEST JA JAK IDĘ Z LASKA DO KNAJPY TO MAM KASIORE PRAWDZIWY FACET MA ZAWSZE GOTÓWKĘ POZDRAWIAM ŁYSY
02.
dodano: 12:32, 01.10.2009
Ja proponuje popracować jako kelner/kelnerka tym osobom, które nie miały z tym zawodem nic do czynienia. Niektórym wydaje się, że kelner powinien być na pstryknięcie palca, niestety warunki w jakich kelnerzy pracują pozostawiają wiele do myślenia. Sama pracowałam jako kelnerka w dwóch firmach i w tych dwóch firmach wykorzystywano ludzi i tyle (Praca po 16h, 18h na dobę, w każdy dzień tygodnia, oczywiście były dni wolne tylko, że najczęściej kiedy miały one miejsce to się odsypiało wcześniejsze dni pracy), uwierzcie kelner ma prawo być zmęczony, sfrustrowany. A i proponuje tym osobom, które nigdy nie były kelnerami popracować trochę w tym zawodzie, bo to na 100% nie jest łatwe.
03.
dodano: 23:57, 19.03.2009
Owszem zgadzam się czasem jestesmy sflustrowani,a dośc czesto przemeczeni pytaniami i wymaganiami klijentów które dośc czesto są nieadekwatne do miejsca w którym są.Tylko to czy zupa jest nie dobra czy widelec jest niedomyty czesto nei jest nasza wina bo my jestesmy tylko tymi od "podawania". I należałoby tez popatrzec w druga strone bo klijenci tez potrafia byc nieznośni.Przykład? -
na stole stoi rezerwacja a ktos podchodzi i pyta czy tu jest rezerwacja,
odpowiadam-tak prosze pana,na to słysze: a pytam bo własnie widze,ale mozna usiasc tak?
No i niech mi ktos powie czy wysłu*** takich rzeczy przez caly dzien mozna byc normalnym???
04.
05.
dodano: 23:22, 06.04.2006
jestem kelnerem w bardzo przyzwoitej i szanowanej restauracji. to co tu jest napisane z całym szacunkiem, ale nie ma miejsca tam gdzie pracuję. prawdą jes że kelner powinien mieć zamiłowanie do tego co robi, ale pod warunkiem że jego praca jest należycie wynagradzana.
06.
dodano: 15:39, 08.09.2005
zgadzam się z Panem całkowicie. Bycie kelnerem z prawdziwego zdarzenia, wymaga talentu, wiedzy i zamiłowania do tego, co się robi. Czasami jednak odnoszę wrażenie, ze kelnerzey w naszych lokalach pracują tam za karę, albo znaleźli się na tym miejscu zupełnie przez przypadek - nie mają pojęcia nie tylko o swoim zawodzie, ale także o podstawowych zasadach savoir-vivre`u. Po prostu KATASTROFA!
07.
dodano: 19:46, 04.09.2005
Każda praca ma swoje wady i zalety. Dobrze jest, kiedy się ją lubi. Wtedy pracuje się łatwiej, nawet "na widelcu". Gdyby każdy dawał w pracy z siebie to, co ma najlepszego, żyłoby się pewnie przyjemniej. Szkoda, że tak nie jest. Taki dowcip mi się skojarzył:
Na tonącym okręcie ludzie zauważają księdza. Mówią do niego:
- Prosimy, niech ksiądz odprawi mszę, może to pomoże!
- Ależ kochani, przecież już nie zdążę - odpowiada ksiądz.
- To chociaż jakąś najważniejszą część - upierają się ludzie.
Na te słowa ksiądz zdjął Kapelusz i pozbierał składkę...
Coś pewnie w tym wszystkim jest - nie tylko kelnera podejrzewa się o najgorsze. Ostatnio niedoszła studentka powiedziała mi, że zabrakło jej 4 punktów, żeby dostać się na wymarzony kierunek, a kiedy poszła do dziekanatu dowiedzieć się, czy coś może zrobić, powiedziano jej, że 1000 zł. kosztuje jeden punkt....
Myślę, że nie wszyscy tak pracują, ale to zła opinia o mniejszości uważana jest za powszechne działanie. Niestety. Pozdrawiam Autora i Czytelników Widelca.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć


Restauracja hotelowa, klub. Kuchnia polska i międzynarodowa. Czynne całą dobę.
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio