strona główna > Felietony > Zjeżone myśli > A co ja z tego będę miał?
autor: Marian Jeżewski
data publikacji: 2007-11-03
data aktualizacji: 2007-11-06
Zobacz także...
Każdy, kto kiedyś coś sprzedawał, oferował, miał szansę doświadczyć powyższego pytania. Jeśli przytrafiło się to tobie, to z pewnością pamiętasz towarzyszące mu lekko przymrużone oczy i ironiczny uśmieszek. To kanon wpisany w zasady negocjacji, chleb powszedni ludzi interesu. Złośliwi nazywają to chamską bezczelnością. Myślę, że taka uszczypliwość może wynikać z braku zrozumienia.
Mamy tu do czynienia ze zderzeniem się różnych płaszczyzn na różnych poziomach. Coś do powiedzenia na ten temat mają kelnerzy każdej restauracji. Wystarczy, że zjawi się u nich klient, który jest posiadaczem sporej kasy i jeszcze większego ego. Zdawać by się mogło, że ma on jakąś misję do spełnienia. Rozgląda się ciągle dookoła, głośno wyraża krytyczne opinie, manifestuje różne uwagi, daje obsłudze korepetycje, grozi palcem i oznajmia wybrane epitety. Tak, jakby troskliwy ojciec karcił niegrzeczne dzieci. Czasem tatuś może jednak nerwowo nie wytrzymać i wykrzyczeć coś bardziej nieprzyjemnego. Zdarza się.
Wiadomo, że myśli takiego klienta nieustannie zajęte są produkcją pieniędzy i nie zawsze zdąży on odpowiednio zareagować. Niezbyt rozgarnięty kelner może zbyt pochopnie zasugerować się pierwszym wrażeniem, a nierozważna ocena, to poważny błąd. Bogactwa przecież często nie widać na pierwszy rzut oka. I tu niespodzianka – potrafi taki klient być wyrozumiały. Nieboraka trzeba tylko szybko przywołać do porządku, dla dobra i komfortu ich obydwóch. Wystarczy ustne upomnienie i krótka, rzeczowa musztra.
Prawa mechanizmu są bowiem proste, różnica poziomów wynika z różnicy płaszczyzn: a – stanowisk, b – dysproporcji. A – różnica stanowisk: Klient – petent. Petent – osoba, której zależy (bardzo!), aby coś załatwić, otrzymać, sprzedać itp. Klient – osoba, której nie zależy (za bardzo!), żeby coś od kogoś kupić, komuś coś załatwić itp. Klient – władza, petent – poddany. Siła mechanizmu polega na tym, że jeśli władza może powiedzieć poddanemu „tak lub nie”, mówi „nie” - bo „tak” oznacza słabość, a słabość - upadek. Wyjątek (wcale nie taki rzadki) – Klient pyta: a co ja z tego będę miał? I nie chodzi tu o korzyści płynące z transakcji, tylko o korzyści poza korzyściami płynącymi z transakcji. B – dysproporcja w stanie posiadania (dóbr materialnych – przyp. autora). Na marginesie, Klienci sami łatwo orientują się w płaszczyznach hierarchii między sobą, poprzez zadawanie prostych pytań typu: jaką jeździsz bryką?, ile masz nieruchomości?, jakiego paliwa używasz do swojego wodolotu? itd. Wiadomo wtedy kto powinien śmiać się z czyich dowcipów, a kto nie musi.
Zdarza się więc (wcale nie tak rzadko), że Klient wchodzi do lokalu i już od drzwi jego oblicze, postawa, całe ciało pyta – co Ja z tego będę miał? W domyśle – że z łaski swojej przyszedłem do was, a nie do konkurencji. Prawdę mówiąc, to kelner powinien potem dać napiwek jemu, a nie odwrotnie. Ktoś ciekawski mógłby zadać pytanie: czy taki człowiek robi czasem coś bezinteresownie? Oczywiście, jakże by inaczej, no przecież. Spytać tylko wpierw należy: co On z tego będzie miał?
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
dodano: 17:47, 05.11.2007
Bardzo dobry tekst, nie spodziewałem się takowego szczególnie iż ma się wrażenie że ten serwis jest bardziej pro konsumencki, a tu jak widać każdy ma coś za uszami i piszecie o każdym aspekcie nie żadko poruszając szeroko temat. Bardzo mi się to podoba, dlatego też pozytywnie oceniam ten tekst i z miłą chęcią przeczytam kolejne.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio