strona główna > Felietony > Notatki na obrusie > Restaurator w sieci
autor:
data publikacji: 2007-11-16
data aktualizacji: 2008-06-07
Zobacz także...
Do naszej redakcji przyszedł krótki faks - właściciel jednej z rerstauracji zażądał kategorycznie byśmy usunęli wszelkie informacje o tym lokalu z naszego serwisu. Usunęliśmy..., ale wcześniej postanowiłem oddać się lekturze komentarzy pod tym wpisem, żeby spróbować zrozumieć skąd u właściciela decyzja o przejściu do restauracyjnego podziemia. Wiecie Państwo - tajne komplety sprawdzają się podczas wojny znakomicie, w czasie pokoju raczej nie mają racji bytu.
Ale zaraz... a może po prostu ktoś uznał, że posiadanie u nas bezpłatnego wpisu narażonego na obejrzenie przez (dane na połowę listopada 2007) 93 tysiące indywidualnych użytkowników miesięcznie to kiepski interes. Dlaczego? Bo komuś się nie podobała obsługa, czekał długo, a może jest po prostu złośliwy. Może został wylany z roboty, bo podbierał z kasy drobne. Tego się już nie dowiemy. Nie dowie się tego również właściciel, ktory zamiast podjąć wyzwanie i po przegranej bitwie wygrać wojnę, po prostu zrejterował z placu boju.
Poczyńmy dwa założenia, które obronią jego decyzję lub nie... Pierwsze: załóżmy przez chwilę, że z restauracją jest wszystko w porządku, a złośliwe i kompletnie nieprawdziwe komentaże napisał ktoś wyjątkowo lokalowi nieżyczliwy. W takim przypadku ktoś prędzej czy później napisałby, jak jest w rzeczywistości. Pochwalił, wyraził swoje zadowolenie i nabluzgał na złośliwego komentatora. Wówczas użytkownicy serwisu musieliby stanąć przed wyborem - wierzyć, że to dobra restauracja lub przyjąć, że nie. Jak to sprawdzić najlepiej, ano pojechać i się o tym przekonać. Wielokrotnie, kiedy miałem nieprzyjemność zjechać lokal, czy to w Gazecie, czy już tutaj, pojawiały się zdroworozsądkowe postawy - ocena restauracji jest subiektwyna, więc jeźdmy i się przekonajmy jak to jest naprawdę. W sumie nawet kiepska recenzja przysparzała nowych klientów w lokalu. Część była zachwycona knajpą i rozczarowana recenzentem, część dokładnie odwrotnie. Ale klienci byli.
A teraz drugie założenie, że restauracja jest rzeczywiście do bani i ci wszyscy złośliwi komentatorzy mają rację. Hm... potrzeba weryfikacji się nie zmienia, prawda? A zatem znowu ktoś pojedzie i sprawdzi. Prawda to czy też nie? Ktoś się zachwyci, ktoś zniesmaczy, ruch będzie, panie dzieju, w interesie.
Niestety, obecnie to już nie ma żadnego znaczenia. Usunęliśmy restaurację ze spisu i siłą rzeczy zniknęły wszelkie do niej komentarze. I te dobre i te złe. W konsekwencji byt tej restauracji stał się naszym użytkownikom zupełnie obojętny. A to najgorsze co mogło się temu lokalowi przytrafić.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć


Serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy szukają odpowiedniego miejsca na: - obiad - spotkanie rodzinne - randkę, wesele, chrzciny czy..
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio