strona główna > Felietony > Notatki na obrusie > Restauracja w sieci
autor: Jarosław Gibas
data publikacji: 2007-09-16
data aktualizacji: 2007-09-18
Zobacz także...
Oddajmy się przez chwilę marzeniom: mamy ochotę na spędzenie wieczoru w restauracji, więc wchodzimy do sieci, oglądamy sobie wnętrze lokalu w 3D i klikając w odpowiadający nam stolik, dokonujemy rezerwacji. Możliwe? Z technicznego punktu widzenia - oczywiście. Czy do zrealizowania u nas? Żadnych szans.
Restauracje bowiem (mówię o zdecydowanej większości, a nie o wszystkich rzecz jasna) pozostały w czasach, w których wyobrażeniem komputera jest Hal 9000 - jeden z bohaterów „Odysei kosmicznej 2001", który miał tę zaletę, że nie wymagał obsługi. Gadał, wykonywał polecenia i na końcu się zbuntował. Niestety, dzisiejsze komputery nie są tak mądre - należy użyć do ich obsługi myszki i klawiatury. Myślicie, że przesadzam? Prosząc jedną z warszawskich restauracji o adres mailowy usłyszałem w telefonie od pani menadżer: „wu wu wu małpa restauracja..." itd. Wiedza na temat różnicy pomiędzy adresem strony, a adresem mailowym nie była owej pani dana. I teraz namówcie kobiecinę, żeby odbierała maile z rezerwacją stolików i mailem zwrotnym potwierdzała dokonanie rezerwacji. Toż to wyzwanie przekraczające wszelkie racjonalne wyobrażenie.
Wystarczy zresztą spojrzeć na adresy mailowe tych restauracji, w których szwagier właściciela się zlitował i skrzynkę na swoim komputerze założył. W zdecydowanej większości triumfy święcą bezpłatne domeny dużych polskich portali. I co? I nikt nie czai obciachu - to tak, jakby prezes dużej firmy dał drugiemu prezesowi wizytówkę z mailem z onetu. To oznacza, że gość nie ma świadomości, iż wykupienie własnej domeny jest tańsze niż wyprodukowanie wizytówek! A to z kolei oznacza, że reprezentowana przez niego firma, jest w takim technologicznym tyle, że mówienie o dot comach, e-biznesach itd. ma taką samą skuteczność, jak błaganie ekranowego Hala 9000 żeby się zlitował i przestał buntować.
Co roku ponad milion Polaków decyduje się na zakup stałego łącza - to oznacza, że w 2008 kolejny milion ludzi będzie czerpał informacje głównie z sieci. O wszystkim: rozkładach jazdy, repertuarach kin, programach telewizyjnych i w końcu - restauracyjnym menu. Coraz częściej się mówi o polskojęzycznych serwisach pubów i restauracji spoza naszych granic - to słuszne myślenie, w końcu jeździmy tam na wakacje, wycieczki i zarabiać kasę, której część możemy tam przecież zostawić, zajadając wiedeńskie sznycle, francuskie croissanty i przepijając wszystko bawarskim piwem. U nas znalezienie serwisu restauracji z wersją obcojęzyczną, nadal jest rzadkością - tak, jakby przyjeżdzający tutaj Francuzi, Anglicy i Niemcy takiego wynalazku ludzkości, jak restauracja w ogóle nie znali.
Większość specjalistów od przyszłości twierdzi, że czeka nas prawdziwa internetowa rewolucja - sieć będzie powszechna i niezastąpiona, a korzystać na niej będą wszyscy. Ups... Soryy... Zapomniałem o naszych restauratorach, którzy wciąż za najskuteczniejszą formę promocji uznają druk ulotek, które dziwnym trafem błyskawicznie zapełniają miejskie kosze.
Cóż można z tym zrobić? Ano póki co, niewiele. Chyba, że rzeczywiście ktoś wymyśli Hala 9000, który swoim spokojnym, głębokim głosem podpowie restauratorowi: „Zlituj się stary i przestań się w końcu przeciwko nowoczesności buntować."
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
dodano: 12:02, 19.09.2007
Racja, zgadzam się w pełni - ta branża chyba jako jedyna jeszcze siedzi w jaskini kiedy inni spijają śmietankę. Pewnie będą czekać do czasu aż nikt już nie będzie korzystał z książki telefonicznej i może wtedy coś zmienią. Rezerwacja on-line to fikcja - jedynie hotele w pełni korzystają z tej sposobności i dzięki temu zwiększają ruch w swoich pokojach. Fax to pewnie ich ulubione urządzenie do komunikacji z klientem - oj przepraszam zapomniałem że restaurator nie komunikuje się z klientem tylko go skubie.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć


Kawiarnia.Informacje podane przez właściciela:Na parterze słynnej kamienicy Nr 15, mieszczącej się przy Rynku Głównym w Krakowie,..
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio