strona główna > Felietony > Notatki na obrusie > Pomysł na knajpę
autor: Jarosław Gibas
data publikacji: 2008-10-22
data aktualizacji: 2008-10-23
Zobacz także...
Pokazali w telewizorze: oto na Łotwie zrobili restaurację w wystroju szpitalnym. Zero ściemy: kroplówki, stoły operacyjne, fotele stomatologiczne, ginekologiczne, kaczki, baseny i w ogóle sterylnie, biało i odlotowo. Są też kelnerki w kusych miniówach, z czepkami i dużym biustem, co - jak wiadomo - wyróżnia pozytywnie pielęgniarkę od innych. Knajpę założyli lekarze i się cieszą. Co więcej, liczą na to, że turyści podzielą ich uciechę, zostawiając odpowiednią ilość szmalu za odpowiedni pomysł.
Ba... szmal, czyli należność za spożycie w tym lokalu zostawia się na stole w kopercie, jak to się doktorowi za powinność/posługę należy. Tak siedziałem sobie przed telewizorem, jak zwykle żałując, że w ogóle naszła mnie ochota go włączyć i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Kurcze - weźcie i się zastanówcie: schabowy przy operacyjnym stole... a może karczek, żeberka, a jeszcze nie daj Bóg podroby? - Co podać? - pyta kelnereczka. - Kiszkę - odpowiadam. - Stolcową? - dopytuje pani profesjonalnie...
Inny obrazek: - Zamawia pan flaczki, tak? A jakie?. - No, drobiowe.(Uff, jakie szczęście, że mają drobiowe...). Nie wiem, jak wam się taki pomysł podoba, ale dla mnie to absolutna masakra. Niestety, wszelkie wizyty w gabinetach lekarskich, pogotowiach ratunkowych, szpitalach i gabinetach dentystycznych kojarzą mi się wyjątkowo fatalnie. Ilekroć tam byłem, jakoś zawsze tak wyszło, że coś ze mną było nie tak! Najgorzej oczywiście wspominam stomatologów, psia ich mać. I dotąd, jak widzę fotel u dentysty, to dostaję drgawek i jestem bliski omdlenia. Wprawdzie znalazłem doktora, który sypiąc dowcipami, jak z rękawa potrafi mnie jakoś utrzymać w fotelu dłużej niż 30 sekund, ale przyznacie, że to mimo wszystko dość niepokojący stosunek do służby zdrowia. I teraz ktoś mi każe jeść, siedząc na stomatologicznym fotelu? Całe moje kulinarne doświadczenie w tym miejscu sprowadza się do przełknięcia w przestrachu czterech wacików i jednego wiertła. Że o niezliczonej ilości nieudanych plomb już nie wspomnę.
Jedna tylko rzecz mi w oku łzę zakręciła. Mianowicie kelnerki... Te białe tenisówki... , białe mini..., czepki... No ok, powinienem się zgłosić do specjalisty. Wiem. Ale na wizytę, nie na obiad...

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć


Restauracja, pizzeria. Dania na wynos.Informacje podane przez właściciela:Jesteśmy włoską restauracją „Il Caminetto”, mieszczącą..
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio