strona główna > Felietony > Notatki na obrusie > Nowoczesność w zagrodzie

Nowoczesność w zagrodzie

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2006-09-10

data aktualizacji: 2006-09-12

 



Zobacz także...

Wyobraźmy sobie taką oto rozmowę pomiędzy głodnym klientem, a rozkładającym bezradnie ręce właścicielem: - Czynne? Bo się tu umówiłem. - Tak, zapraszamy! – odpowiada radośnie restaurator. - A można tu płacić kartą? - Niestety – równie radośnie odpowiada właściciel.
- To do widzenia – rezygnuje z obiadu klient lekko wkurzony, że umówił się w takim miejscu, bo teraz będzie musiał dzwonić i przepraszać tego, z którym się umówił i szybko wymyślić jakieś inne miejsce na spotkanie. - No zaraz, tak pan po prostu wyjdzie? – nie może się nadziwić właściciel knajpy, a uśmiech mu zamiera na ustach. - Tak, wyjdę, bo przecież nie da mi pan obiadu na kredyt!

Mamy tutaj dwie przeciwstawne postawy. Klient myślał, że jest w Europie i się zdziwił. Właściciel zaś myślał, że postęp nie zobowiązuje i też się zdziwił. Myślicie, że zmyśliłem ten początkowy dialog? Nic bardziej mylnego – to dokładny zapis mojej rozmowy z właścicielką jednej z katowickich restauracji z zeszłego piątku. Byłem tak naiwny, że umówiłem się tam w tzw. biznesach, chcąc przy okazji pochwalić się restauracją, w której można zjeść naprawdę nieźle, po domowemu i nie drogo. Niestety, gdyby nie ostatnie zaskórniaki w portfelu, zamiast domowego żarcia zostałaby kupa wstydu i konieczność poszukiwania czegoś w zastępstwie.

Już się domyślam oburzenia restauratorów czytających niniejszy tekst. Powiedzą zaraz, że w 90% katowickich restauracji można płacić kartą i to już od dawna, więc w kwestii nowoczesności niczego nie można nam tutaj ogólnie zarzucić. No cóż, drodzy Państwo, nowoczesność to nie tylko dostosowanie się do potrzeb klienta wtedy, kiedy już zrobiła to większość konkurencji. Nowoczesność to odpowiadanie na potrzeby rynku, by być w czołówce, a nie na samym końcu. No i niech mi teraz ci sami zadowoleni z siebie restauratorzy z ręką na sercu przyznają, w której katowickiej restauracji można otworzyć laptopa, by bezprzewodowo i za darmochę podpiąć się do Internetu? W której można zarezerwować stolik on-line? To przecież tak niewiele, a jakie ułatwienie życia?

Osobiście udało mi się namierzyć dwie restauracje w Katowicach z bezprzewodową siecią – reszta pozostała w technologicznym średniowieczu. Chyba, że za szczyt technologii uznamy dotykowy płaski monitor, na którym zlicza się klientowi wszystko, co wchłonął podczas swojej wizyty. Z drugiej strony na taki monitor też trzeba uważać. Kupili sobie takie cudo w wegetariańskim Złotym Ośle i efekt jest taki, że panna za ladą wstukuje zamówienie w ekran, drukuje karteczkę, z którą należy iść do innej panny w celu uregulowania rachunku. Tym samym czas składania zamówienia w tej knajpie wydłużył się już do rozmiarów, przy których wybranie się tam na „szybki” obiad zaczyna się przeradzać w co najmniej godzinną wycieczkę! To się nazywa dopiero nowoczesność!

Ostatnie badania Internetu w Polsce podają zaskakującą liczbę 9,2 milionów ludzi stale korzystających z sieci. Jeśli odliczyć niemowlęta i sędziwych staruszków można śmiało przyjąć, że co trzeci klient restauracji stale korzysta z Internetu. Co więcej, za chwilę pozbędziecie się palaczy – bo ustawa skutecznie ich od restauracji, czyli miejsc publicznych, odstraszy. Czyż zatem Internauta nie zaczyna być coraz bardziej łakomym kąskiem? Tylko jak go przyciągnąć? No właśnie: dać mu możliwość dotarcia przez sieć, ale również z niej skorzystania w środku. Oczywiście, każde działanie, a więc i to, niesie za sobą trochę ryzyka – można mu przecież wylać sok malinowy na klawiaturę, albo - co być może jest dużo bardziej niebezpieczne – narazić się na to, że gość napisze złośliwy komentarz z danej restauracji od razu, siedząc w jej środku.

Niestety, technologiczny progres cywilizacji jest nieuchronny. Zatem drodzy restauratorzy, czy wam się to podoba, czy też nie - my klienci, mamy w ręku odbezpieczony Internet i nie zawahamy się go użyć!

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~ola .p zgłoś naruszenie zasad

dodano: 14:39, 03.10.2006


Prawde powiedziałeś, yo!

02.

~Misiek zgłoś naruszenie zasad

dodano: 15:27, 11.09.2006


Nigdy nie zaczną myślęć bo są żyły i szkoda im kasy na inwestycje, nie patrzą w przyszłość jak kapitalista tylko jak kolesie co to mają kasę i żal im jej wydać. Przykłady pojawiają sie już w budkach z goframi i tak nie szukając daleko wczoraj byłem w parku i chciałem gofra, musiałem czekać na niego w kolejce. Dlaczego ? Bo właściciel budki woli byśmy stali niż kupić dodatkowe urządzenia do wytarzania gofrów. Dodam tylko że za mojego okresu czekania w kolejce 3 osoby zrezygnowały. Cena gofra to 3,5, zatem skoro 3 osoby to x3,5 = 10,5. Pytanie ile teaci koleś bo jest skąpy i nie patrzy przyszłościowo ?

03.

~J zgłoś naruszenie zasad

dodano: 14:25, 11.09.2006


to fakt, najciekawsza jest motywacja terminal stacjonarny jest ok 20-30 zł tansz od przenosnego. Ale za to jaki prestiż - mamy terminal (żenada), a obsługa zanim pojawi sie spowrotem z masza karte i odcinkami, mogła by obsłużyc kolejnych gości. Kiedy właściciele lokali zaczna myśleć??

04.

~Murek zgłoś naruszenie zasad

dodano: 08:47, 11.09.2006


Kolejny problem z kartami w restauracji jest taki, że na czas płacenia tracimy kartę z oczu. W cywilizowanych krajach kelnerka podchodzi do klienta z bezprzewodowym terminalem lub prosi go do kasy. U nas zabiera kartę na zaplecze i wszyscy uważają , że tak jest ok.

05.

~Wredna menda zgłoś naruszenie zasad

dodano: 19:07, 10.09.2006


To i ja dodam coś do pieca, Panie Jarku może i 90% resturacji obsługuje owe karty, ale ile % z tych knajp wywiesza karteczki z informacjami od jakiej to kwoty można tej karty użyć? Coraz częściej widać takie karteczki, że albo akceptują karty za rachunek od 10zł, 15, czy ostatnio nawet widziałem 25zł. Czyli jak wpadam na szybki lunch za 20 zeta to już niestety bez kasy nie da rady. To dopiera średniowiecze, może powinni w restauracjach lub w ich pobliżu postawić bankomaty?. Swoją drogą czy to czasem nie nadeje się do urzędu ochrony konsumenta?

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



katalog lokali

Il Caminetto

Restauracja, pizzeria. Dania na wynos.Informacje podane przez właściciela:Jesteśmy włoską restauracją „Il Caminetto”, mieszczącą..

czytaj dalej


nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio