Jajka na miękko

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2006-04-09

 



Zobacz także...

Pamiętacie Państwo słynny swego czasu rozrywkowy program telewizyjny pt. „Zezem”? Jego autor, niejaki prof. Jan Stanisław Stanisławski wielokrotnie zapewniał o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.  Wówczas wydawało się to co najmniej dziwne, skoro doktryna jest innego zdania. Dzisiaj już ta dziwność nie jest taka pewna. Wprawdzie „Zezem” już nie istnieje, a gdyby istniało, to pewnie w dobie takich dokonań na polu komedii jak „Straszny Film”, nikogo by już nie śmieszyło, ale możemy go uznać za program proroczy.
Otóż wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą zaczyna być bezsporna – na Boże Narodzenie je się różne fajne rzeczy, natomiast na Wielkanoc różność rzeczy ogranicza się w znacznej mierze do jajek. A jak tu rozkoszować się jajkami żeby mieć absolutną pewność, że żadna ptasia grypa nie zrobi nam „kuku”?

Ostatnio, jadąc w taksówce, słuchałem narzekań kierowcy (nie wiadomo czemu bardzo często mi się to zdarza – nie jazda taksówką, ale kierowca poszukujący zrozumienia), który nie mógł przeboleć swoich ulubionych śniadań. Chodziło mianowicie o to, że pan kierowca był przyzwyczajony do spożywania porannego jajka na miękko. Dzień mu się od tego zaczynał przez lat trzydzieści, a teraz cały świat mu się zawalił. Wyczytał gdzieś bowiem, że jajko na miękko gotuje się zbyt szybko i wysoka temperatura nie zdąży dotrzeć do jajczanego środka, a co za tym idzie - wytłuc wszelkich paskudnych H5N1. W związku z tym to, co najsmaczniejsze w jajku na miękko – czyli jego cała miękkość – wydaje się być wielce niebezpieczna. Nie wiem, czy to prawda, ale kierowca był tym szczerze załamany.

No cóż, załamanie kierowcy rzuca inne światło na zbliżające się święta. Jak nie wiadomo, czy szkodzi czy nie, to lepiej nie próbować! I jak tu się cieszyć, kiedy taka wstrzemięźliwość przed nami? Gdzie te czasy, gdy w ciągu dwóch świątecznych dni człowiek przyjął w swoje przepastne wnętrze jajków ze trzydzieści, a może i więcej. I od razu humor się miało i za wiosennymi spódniczkami na zadziornie uniesionych damskich wdziękach chciało się oglądać? A teraz co? No tak - powie pewnie jakiś złośliwiec, żeby bez pardonu zepsuć mi wiodącą myśl felietonistyczną – ale przecież w święta jajka na twardo się jada, czyli takie, z którymi temperatura sobie spokojnie poradziła. Niby tak, ale kto tam wie taką temperaturę? Poradziła sobie albo i nie, prawda? Oczywiście najgorzej siać panikę i narażać na straty korporacje typu KFC, ale z drugiej strony, jak już jakaś nie niepewność w człowieka wejdzie to nie chce odpuścić…

I kto by pomyślał, że takie małe „coś”, jak ten wstrętny wirus, może nam zepsuć święta. Na nic tradycja… Na nic największe na świecie muzeum pisanek na Ukrainie, w którym można zobaczyć jajka malowane przez Indian Ameryki Północnej! Na nic piękna legenda, w której Maria Magdalena przybywa do Judei po to, by cezarowi Tyberiuszowi oświadczyć, że Chrystus jednak zmartwychwstał. Na znak tego cudu wręcza cezarowi jajko, na co z kolei Tyberiusz z przekąsem i ku uciesze gawiedzi odpowiada: „Jeśli to prawda, to niech to jajko stanie się czerwone…” I, jak to w legendzie, jajo się czerwieni… (stąd właśnie ma się brać tradycja kolorowania jajek na pamiątkę Wielkiejnocy) I co? I wszystkie te legendy i tradycje ma szlag trafić z powodu jakiejś grypy? Nie ma na to mojej zgody! Co powiedziawszy, wstaję od komputerowej klawiatury i udaję się do kuchni celem… zrobienia sobie ogromnej jajecznicy.  

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~Anna Kierzek zgłoś naruszenie zasad

dodano: 23:04, 15.04.2006


Tak, zaczęło się. Miało być pięknie, jak co roku, "święta jajkowe" miały być znów radosne, pogodne i ... pełne jajek. A tu wyskoczyli z jakąś ptasią grypą - firmy farmaceutyczne wykryły tego potężnego potwora, nadały mu odpowiedni rozgłos i już drżymy jak osika na wietrze. Jakoś w tym krzyku ostrzeżeń gubi sie informacja, że tłumy nie chorują na ptasią zarazę, jakoś w Europie przypadków śmiertelnych nie stwierdzono... Ale drżyjmy, bójmy się - ktoś musi napędzać koło fortuny producentów szczepionek:)

Tak, czy inaczej, ptaki i jajka mogliśmy kupić w zaniżonych cenach przed tymi Świętami ( nawet jajka - niespodzianki były tańsze:))
W pełni podzielam więc rozpacz taksówkarza - bo przecież czy może być coś wspanialszego, niż jajeczko, najlepiej dwa na miękko? Tak obrane, ze skorupek, wrzucone do miseczki, posiekane łyżeczką, z odrobiną majonezu ? I zanurzasz sobie łyżeczkę z namaszczeniem w te jajka, żółtko cudownie lepi się do łyżeczki, oblizujesz z lubością... niam.

Kiedy pod koniec 2000 roku nagłośniono informację nt epidemii BSE zwanej popularnie chorobą szalonych krów, my w panice porzucaliśmy pyszną i zdrową polędwicę wołową – a broń cię Panie Boże średnio wysmażoną taką różowiutką!!! Ceny oczywiście spadały na łeb i szyję, zajadaliśmy się wtedy ptakami i wieprzowinką ( to nic, że mięso wieprzowe nie należy do dietetycznych).

Oczywiście – dietetycy krzyknęli wtedy chórem ( i chwała im za to), że pora przypomnieć sobie o najwartościowszym mięsie – rybach. Nie trwała długo nasza radość, bo nagle okazało się że król rybnych półmisków – łosoś norweski, ten hodowlany jest „nośnikiem” związków rakotwórczych. Czyż nie dramat?

Tak się ostatnio złożyło, że miałam przyjemność gościć na targach SPA &WELLNESS w stolicy. Oczywiście, poza urządzeniami służącymi pielęgnacji naszego ciała i umysłu popis swojej wiedzy i umiejętności dawali także powszechnie znani i cenieni Mistrzowie Patelni. W pierwszym dniu targów min. Pan Robert Sowa ( Szef Kuchni hotelu Jan III Sobieski założyciel elitarnego Klubu Szefów Kuchni)), raczył odwiedzających gości targów nie czym innym jak... łososiem i sałatką z melonów – miód dla podniebienia, delikatne płaty łososia, pieczone w konwekcji, bez dodatku tłuszczu, do tego sałatka z trzech rodzajów melona....

Drugi dzień, poza atrakcjami dla mojego ciała ( a poddałam się egzotycznemu masażowi pleców) i umysłu ( dałam się wprowadzić w stan alfa, dzięki Kołysce Alfa), z wielkim zaciekawieniem udałam się na stoisko kulinarne, gdzie ku mojej uciesze spotkałam Mirka Drewniaka i Wiesława Bobera ( obaj Panowie są członkami Klubu Szefów Kuchni), a tam – o zgrozo! Panowie podają kurczaka w imbirze, oraz filety z kurczaka na jarzynach!
Pytam więc zatrwożona – „ Mireczku, czy Ty mnie uśmiercić chcesz tymi ptakami?” . Jego uśmiech mi wystarczył. Poprosiłam więc sporą porcję ptaka, blanszowanych warzyw i kromeczkę pieczywa ( oczywiście pełnoziarnistego). Zasiadłam do stolika z Tomaszem Stockingerem, który z lubością delektował się polędwicą średnio wypieczoną.

Ot, tyle to rozmyślań Panie Jarosławie. Wiem, ze jutro z rana na moim stole zagoszczą jajeczka, w dużej ilości, na obiad nie zabraknie polędwicy w sosie borowikowym, a do kolacji koniecznie podam łososia pieczonego na grillu. I z lubością będę się delektować tymi smakołykami, jak co roku.

Pozdrawiam świątecznie.


strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 

nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio