Cerber

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Jarosław Gibas

data publikacji: 2005-10-02

data aktualizacji: 2005-12-18

 



Zobacz także...

Ostatnio, po raz kolejny, w jednej z nadmorskich restauracji zetknąłem się ze zjawiskiem, które i u nas nie jest obce. Są mianowicie takie lokale, jestem pewien, że państwu dobrze znane, w których porządku pilnuje pan i władca podlegających mu terenów. Zazwyczaj ma lekko zjeżoną sierść, cztery łapy i wzrok bodygarda z dyskotekowej bramki. Jest u siebie, więc takie instrumenty człowieczej nad nim władzy, jak smycz, obroża, czy kaganiec nie są mu w ogóle potrzebne. Potrzebne jest mu natomiast silne gardło, żeby wszyscy klienci wiedzieli, gdzie jest ich miejsce. Potwór ten to pies właściciela – absolutna restauracyjna zmora!
Zasiedliśmy w ogródku, oczywiście z naszym psem, słusznie rozumując, że jego ogródkowo -restauracyjna bytność powinna się ograniczyć do cichego leżenia pod stołem. Wychodzimy bowiem z założenia, że restauracyjny ogródek może pomieścić tyle psów, ile jest stołów. Musi być jednak spełniony podstawowy warunek: jeden pies pod jednym stołem. Wówczas prawa psiej fizyki i ludzkiego wychowania mówią, że każdy spokojny i nie niepokojony pies będzie leżał pod stołem nie interesując się specjalnie otoczeniem, bo wie, że mu nie wolno. W końcu pamiętajmy, że w Polsce mamy jeden z najwyższych w Europie współczynników posiadaczy psów, którzy również czasem chcą pójść do restauracji. Restauratorzy to wiedzą i w coraz większej ilości lokali można pokazać się z pupilem, nie tylko w ogródku, ale i wewnątrz.
Równowagę psio - stolikową w restauracji stosunkowo łatwo zachować – wystarczy, kiedy każdy kolejny właściciel psiaka siadając do stołu sprawdzi, czy nie drzemie pod nim jakieś psisko, bo jeśli drzemie, należy wybrać inny stół. Psy bowiem nauczyły się od ludzi tego, że na swego pobratymca najlepiej od razu naszczekać, żeby było wiadomo, kto tu ważniejszy.
Problem zaczyna się w restauracjach, w których pojawia się Cerber, strażnik Hadesu, który i owszem do restauracji wpuści, ale wyjść stamtąd bez walki już po prostu nie sposób. A ponieważ psisko właściciela zazwyczaj bezkarne jest - lata gdzie chce i kiedy chce, a i obsługę ma w nosie, no to oczywiście nie omieszka przylecieć pod każdy zajęty stół, żeby na swój psi sposób z naszym pupilem się przywitać. Wtedy rozpętuje się piekło. Nasze psisko leżało sobie leniwie, a tu przyszedł taki jeden mały i ujada. No to przecież psisko nie może pozostać dłużne i rozwiera paszczękę najszerzej, jak może i swoim gardłowym basem ciarki na plecach wszystkich biesiadników czyni. Rejwach się zaczyna, jakby wojnę ogłosili: dzieci płaczą, kelnerzy nerwowo i wymownie zerkają w naszą stronę, bo to że Cerber przyleciał do nas, to oczywiście nasza wina. Kilku klientów rozkłada ręce, bo przecież w takim hałasie się kotleta przełknąć nie da (i słusznie!). Jedyną istotą, do której nikt nie ma pretensji jest miejscowy potwór, czyli pies właściciela. W końcu udaje się uspokoić naszego psa i zalega krótkotrwała cisza. Wszyscy oddychają z ulgą, ale my przy naszym stoliku czujemy się oczywiście już na cenzurowanym. Po kilku minutach sytuacja się powtarza, ponieważ pies właściciela wypatrzył inne psisko drzemiące spokojnie pod jednym ze stolików. Nie jesteśmy już sami, a w wielości siła. W końcu ktoś nieśmiało sugeruje, żeby może Cerbera stąd zabrać i gdzieś uwiązać. I co się dzieje? Jedna z kelnerek łagodnie prosi pieska, żeby sobie poszedł. Udaje się, tyle ze tylko na chwilę, bo zaraz potem Cerber znowu ujada przy naszym stoliku. Przy tym wszystkim fakt, iż pies właściciela biega przy okazji od stolika do stolika, próbując wysępić jakiś kawałek czegokolwiek, nikogo już nie oburza. Jak również to, że dopada nas jeszcze na parkingu i jedna z kelnerek musi nas kierować, żebyśmy czasem oszalałego i szczekającego na opony psiska nie rozjechali.
Wnioski z powyższej historii można już wyciągnąć sobie samemu. Celowo też opisałem zdarzenie z restauracji przy drodze z Gdyni do Rewy – może to i daleko, ale przecież sami doskonale znamy śląskie lokale, w których panują dokładnie te same obyczaje. A gdzie? No właśnie, gdzie?

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~ela zgłoś naruszenie zasad

dodano: 09:06, 03.10.2005


Jestem ciekawa co na to sanepid? Teraz psiaki a za chwilkę do lokalu ludzie będą przychodzili z swoimi myszkami, szczurkami i tygryskami.

02.

~łyżka zgłoś naruszenie zasad

dodano: 10:50, 03.10.2005


a Sanepid na to: niemożliwe!

03.

~ela zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:59, 03.10.2005


Jestem w stanie zrozumieć jak psiak leży sobie spokojnie pod stołem w ogródeczku piwnym, ale obrzydzenie mnie bieże gdy widzę "trendy" pani± z pieskiem, która przychodzi do restauracjii i jej pupil robi wszystko na co ma ochotę...

04.

~Bogna zgłoś naruszenie zasad

dodano: 14:18, 03.10.2005


podobnie rzecz ma się z małymi dziećmi, które nie pilnowane przez nikogo biegają po lokalu, krzyczą i przeszkadzają innym. Zasada jest jedna - nalezy pilnować swoich pupili, dbać o to, by zachowywały się grzecznie, siedziały cicho przy stole (dzieci), pod stołem (zwierzęta), bo inni klienci restauracji takze mają prawo do spokoju. Żyjemy wśród ludzi i musimy mieć to na uwadze - szczególnie w miejscach publicznych.

05.

~ela zgłoś naruszenie zasad

dodano: 08:57, 04.10.2005


Jak już psy mają tak łatwy dostęp do retsauracji to życzyłabym sobie aby leżący pies pod stolikiem, miał przynajmniej założony kaganiec!! niestety o tym właściciele często zapominają.

06.

~Tomasz zgłoś naruszenie zasad

dodano: 10:15, 05.10.2005


O zachowaniu dzieci pan Jarek pisał, i zgadzam się, że rodzice czy opiekunowie w momencie kiedy dziecko zapomina, że restauracja to nie plac zabaw, powinni stanowczo zareagować. Ale sprawa z zwięrzętami ma się zupełnieinaczej niestety najlepsi przyjaciela człowieka nie są przewidywalni w swoich zachowaniach i często łatwo popadają w agresję mimo zapewnień, że mój piesek jest bardzo spokojny to nie raz słyszy się o pogryzieniach przez psa nie wspomnę, że wielu z nas jest po prostu alergikami. A właścicelom lokali chyba bardziej zależy na klientach płacących a nie leżącemu pod stołem. Ale znowu państwo powiecie, że się czepiam więc od razu przepraszam, że się pojawiłem.Pozdrawiam.

07.

~widelcowy bywalec zgłoś naruszenie zasad

dodano: 14:14, 05.10.2005


Tym razem cieszymy się, ze Pan na widelec zawitał i podzielił się swoimi uwagami. pozdrawiam :)

08.

~Aga zgłoś naruszenie zasad

dodano: 10:32, 14.11.2005


Co ja widze sanepid?? kagańce??? czesto przebywam za granicą kokretnie w Niemczech i tam nie zadnego problemu z wejsciem do lokalu z psiakiem...( do centrów handlowych takze)pies najczesciej jest obsługiwany szybciej niz my tzn, dostaje miske wody i po pytaniu czy mozna mu dac kawałek mieska:)( za darmo). do kuchni nie wchodzi wiec co sanepid miałby do tego?? czasem ludzie gorzej wygladaja niz te psy...ja ciesze sie z tego iz w końcu i u nas coraz czesciej jest mozliwosć zabrania psa ze soba.

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 

nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio