strona główna > Działo się > Klub Konesera > XI KK: Shiraz i odległe galaktyki

XI KK: Shiraz i odległe galaktyki

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Marek Wyciślok

data publikacji: 2006-11-07

data aktualizacji: 2006-11-08

 



Zobacz także...

Nie sztuką jest kupić dobre wino, wypić je i o nim zapomnieć. Sztuką natomiast jest odkryć w nim całe bogactwo smaków i aromatów, jakie w sobie kryje. Dobrze, gdy potrafi się o nim inteligentnie i ciekawie opowiedzieć, by na długo pozostało w naszej pamięci. Tak jak XI Klub Konesera , którego gwiazdą zostały: sczep shiraz i spotkania trzeciego stopnia.

Historia „wielkiego włóczęgi”, który zmienia maski, a w środku pozostaje taki sam - jak określił ten szczep prowadzący degustację Wiktor Żelazny, wkomponowała się idealnie w wykład Jarosława Gibasa, który podczas tego deszczowego, niedzielnego wieczoru skutecznie i z przymrużeniem oka starał się przekonać uczestników, że przybysze z odległych galaktyk niekoniecznie są tylko fikcją, a może nawet od dłuższego czasu żyją i pracują wśród nas.

Istnieje kilka teorii dotyczących pochodzenia odmiany Sarah (shiraz), jedna z nich mówi, że szczep jest dziełem świętego Patryka, który rzekomo miał pierwsze krzewy zasadzić na wzgórzu Hermitage. Inna z kolei legenda głosi, że jest to dzieło wracającego z wyprawy krzyżowej rycerza Gasparda de Stérimberg. Miała ona pochodzić z Persji (z okolic miasta Shiraz) lub z Egiptu (skąd nad Rodan trafiły dzięki rzymskim legionistom poprzez sycylijskie Syrakuzy, zapożyczając przy okazji nazwę). Współczesne badania dowodzą raczej, że odmiana musiała się pojawić nad Rodanem dużo wcześniej, być może wyselekcjonowali ją spośród dzikich, rdzennych odmian starożytni Galowie. Ale prawdziwa kariera tego szczepu wcale nie jest tak długa. Jeszcze dwadzieścia kilka lat temu o tym szczepie mało kto wiedział, dzisiaj chyba nie ma już amatora win, który chociaż raz nie spróbował tego niezwykłego szczepu. Wina shiraz charakteryzują się intensywnym kolorem z refleksami fioletu i wyczuwalnym aromatem kwiatowym i owocowym, z wyraźną  nutą malin, czarnych porzeczek, jeżyn, fiołków, pieprzu, czekolady, a także wyprawionej skóry, smoły, piżma oraz dymu.
 
Uczestnicy Klubu Konesera mogli skosztować sześciu win. Jako pierwsze:  francuskie Crozes – Hermitage 2003 (68 zł) wino, które pochodzi z Winnicy Cave de Tain l’Hermitage, założonej w 1933 roku przez 100. winiarzy z okręgu Tain l’Hermitage, małego miasteczka usytuowanego po obu stronach Rodanu. Wino posiada głęboki, czerwony kolor dojrzałej wiśni. Aromat jest mocny, intensywny, dominują nuty bardzo dojrzałych czerwonych owoców, z lekką nutą waniliową w tle.

Drugim winem było hiszpańskie Requiebro 2005 (60 zł) z Bodegi del Saz, rodzinnej firmy, która produkuje wina od 40 lat.
Trzecie w kolejności była chilijskie Porta z 2005 roku (52 zł) duma hiszpańskiej rodziny Gutierrez, która od 1997 roku produkuje wina „dobre, dla wymagającego konsumenta”. Shiraz z Nowego Świata charakteryzuje się bardziej czekoladową nutą, niż jego europejscy krewni. Tutaj bardzo dobrze wyczuwalną. Wino z charakterem, zrównoważone i gładkie.

Argentyńska Santa Anna z 2005 r. (32 zł) pochodzi z regionu Mendoga położonego w Andach. Intensywna rubinowa barwa, przyjemna kompozycja zapachów (czerwone owoce, przyprawy w tym goździki i cynamon) w smaku dojrzałe taniny i przyjemne nuty przypraw. Doskonała relacja ceny do jakości.
Cast In Stone 2004 rok, z  RPA (48zł) to wyraziste, wytrawne, lecz delikatne i pełne wino o głębokiej, czerwonej barwie z eleganckim, lekko pieprzowym finiszem.

Na koniec wino, które wśród wielu wywołało sporo zachwytów to australijskie Yellow Tail (39zł). Wybitne wino w swojej klasie cenowej. Idealne w roli bohatera wieczoru. Wino pochodzi z południowo - wschodniej Australii, z dorzecza rzeki Murray. Cechy charakterystyczne to  głęboki, purpurowy kolor, aromat z dominującą nutą jagód, czekolady oraz wanilii, dojrzały, delikatnie słodki smak.

XI Klub konesera odbył się 5 listopada 2006 roku w katowickiej winiarni „Burgundia”.

Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01.

~mika zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:29, 07.11.2006


byłam, piłam i miło spędziłam czas. Następnym razem mają być podobno degustowane białe wina - ja proponuję zatem niemieckie.

02.

~anka zgłoś naruszenie zasad

dodano: 17:15, 07.11.2006


Ja rwnież byłam i świetnie się bawiłam.

03.

~baton zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:19, 08.11.2006


"Żółty ogon" naprawdę godny polecenia

04.

~baton zgłoś naruszenie zasad

dodano: 13:23, 08.11.2006


ale jedzonko ? prosiłoby się coś ciekawszego

05.

~Maniek zgłoś naruszenie zasad

dodano: 19:30, 08.11.2006


mi jedzonko wystarczyło, bo przyszedłem dla winka, ale za to będę w mniejszości, jak stwierdzę, że "żółty ogon" mi nie pasuje; chętnie widziałbym następnym razem degustację rieslingów; pozdrawiam organizatorów! a i jeszzce jedna uwaga: ilości degustacyjne wina są w Burgundii przeznaczone chyba dla wytrawnych sommelierów, bo cięzko jest z takiej maleńkiej porcjii czasem coś sensownego wydedukować o walorach wina!

06.

~klubowiczka zgłoś naruszenie zasad

dodano: 22:37, 08.11.2006


Miniony klub konesera to już moja trzecia przygoda w pasjonującym świecie win i niesamowitych opowieści z przymrużeniem oka. Razem z przyjaciółką uwielbiamy te spotkania, ponieważ stanowią niezwykle przyjemne oderwanie od szarej rzeczywistości. Nawiązując do tematu ilości wina, uważam że w zupełności wystarczy do degustacji. Jeśli ktoś ma ochotę na więcej zawsze można kupić i wypić samemu nawet całą butelkę, pomijam tu kwestie samopoczucia po spożyciu takiej ilości. Jedzenie jest zawsze bez zarzutu i właśnie w tym przypadku uważam że porcje mogłyby być większe:) Dla niewtajemniczonych spotkania w ramach klubu to doskonały sposób na urocze spędzenie popołudnia w towarzystwie osób kulturalnych. To również doskonała okazja do poznania tajników magicznej wiedzy o winach i zjawiskach dziwnych i niezwykłych!

07.

~Maniek zgłoś naruszenie zasad

dodano: 11:41, 09.11.2006


Jeśli ktoś przychodzi na degustację wina najeść to można zawsze więcej dokupić i najeść się do woli, pomijam tu kwestie samopoczucia po spożyciu takiej ilości. Jak tam nie muszę wypijać całej butelki by zapoznać się z danym winem, moze nie mam jeszcze takiej wprawy jak klubowiczki, zwłaszcza przy czwartej-piętej próbce potrzebuję odrobinę więcej, a może pani kelnerka mnie nie lubi i dostaję mniej niz inni...

08.

54082006814  (napisanych komentarzy: 2) zgłoś naruszenie zasad

dodano: 14:46, 03.07.2008


precz od Kelnereczki, Pani Ania jest bez zarzutu, zwłaszcza w styli Juliett Greco

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

 

Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.

Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie, a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

 



katalog lokali

Faktoria Pub

Pub, pizzeria.Informacje podane przez właściciela: Pub położony w centrum Osiedla Lotników, przy ulicy Kocjana, już od dawna..

czytaj dalej


nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio