strona główna > In vino veritas > Wyjazdy enologiczne > Piemont - casting regionalnych win

Piemont - casting regionalnych win

drukuj

|

A A A

|

RSS

autor: Marian Jeżewski

data publikacji: 2008-04-29

data aktualizacji: 2008-06-07

Piemont - mglisty poranek w okolicach miejscowści Mango.

Piemont - mglisty poranek w okolicach miejscowści Mango.

Przedstawiciele zrzeszenia (cooperativy) w La Trava.Massimo Boido - enolog.Barbera d'Asti 2006 z La Briusa - taka jak trzeba: przyjemna z aromatami dojrzałej wiśni, miłymi taninami i radością z picia.Wino z endomicznego szczepu Erbaluce (erba-trawa, luce-światło) - fermentowane w beczce, nie filtrowane. Ma w sobie aromaty maślane, śmietankowo-dymne, bardzo ciekawe. Może jeszcze leżakować w butelce 5-7 lat. (Esther, to imię psa właścicieli!)Szczep Doux d\'Henry, można przetłumaczyć jako Słodki Henry. Gdzie indziej nie spotykany. Legenda mówi, że król Francji Henryk IV zpóścił się kiedyś w te okolice i rozsmakował w jagodach nieznanej winorośli, więc nazwano je jego imieniem. Wino jest ziemiste, o słodkawym aromacie czerwonych owoców, bardzo garbnikowe, ciemno-czerowiene, w smaku oryginale, złożone. Dobre jako uzupełnienie miejscowej lekkiej kuchni. Wino z winnicy Dora Renato.Król Piemontu - Barolo. Riserva 2001 Fratelli e Borgogno, mówiąc krótko - pyszna. Swój właściwy potencjał Barolo osiąga po ok. 10 latach, gdy jest młode, może wręcz zniechęcić do siebie.Młode Dolcetto z La Trava: lekkie i miłe w piciu - i takie ma być, wyraźnie owocowe, całkiem długie. Towarzysz posiłku, ale też do degustowania bez konsumpcji.Poranna mgła (nebbia) nad winnicami utrzymuje się całkiem długo. Na winorośli widać już spore liście.Z radością byliśmy witani nie tylko przez winiarzy...Wspólny posiłek, dzieło gospodyni - Marii Grazii Rivetti, w gościnnej La Trava. Domowa pasta - palce lizać.Każde wino wymaga indywidualnego podejścia i skupienia. - Jeśli chcesz go poznać!Sergio e Patrizia Degiorgis robią ciekawe wina, Barbera d'Alba 2004 udarza pięknym owocowym atomatem, pełna w ustach, świetnie taniczna, z goryczką w finiszu trzymajacą długo i przyjemnie...Roero 2005, to Nebbiolo Filippo Gallino - bardzo przyjazne, zrównoważone o miłej kwasowości i całkiem ułożonej strukturze. Leżakuje rok w beczce, potem tyle samo w butelce.Barbaresco Cascina SARiA z 2003 roku, bardzo gorącego. Leżakowało 18 miesięcy w beczce, ma piękną czerwień (to nietypowe dla Nebbilolo). Miły aromat, przyjemne w ustach. Powinno się bardziej promować...Volpettona (z włoskiego, lis), winnica Brema, Barbera d'Asti 2004 Superiore - to wino z charakterem, mocno owocowe, w aromacie wyraźna wanilia (1 rok w nowej francuskiej beczce), dobrze zbudowane, można by je ugryźć ;-)Sadzonki Nebbiolo, już niedługo znajdą się w ziemi, za 3-5 lat będą gotowe do poważnego winobrania.Azienda Agricola Demarie: Paolo Demarie prezentuje swoje wina, a ma być z czego dumny.W rodzinnej i gościnnej winnicy Veglio - od lewej: Marco Marchisio - enolog, Osvaldo Veglio, jego mama, Giuseppina Cornaglia i Laura Barecca z Federexport.Autor z kieliszkiem Barolo z piwnicy Veglio, jeszcze z beczki. W tle winnica, z której to wino jest robione.Degustacja w posiadłości BATTAGLIO - z tyłu:  Lidia i Mario - jej właściciele.Marina Piacitelli, współwłaściciel winnicy Morgassi Superiore. 20 ha upraw, ok.45 tys. butelek rocznej produkcji - żywiołowo i ze znawstwem opowiada o swoich winach.Działki Morgassi Superiore mają nazwy bohaterów oper Mozarta. Winorośle dojrzewają śpiewająco!Paolo Bergaglio opowiada o swoich wyjątkowych winach. Wszystkie z białych winogron Cortese.Luisa Soldati z winnicy La Scolca z winem, którego, jak zapewnia, fanką jest Elżbieta II.Dobre wina rodzą się w trudnych warunkach...Alpy wznoszące się za Turynem.Najsłynniejszy obraz turyński - tajemniczy Całun, fotokopia-negatyw. Katedra w Turynie. Oryginał wystawiany jest do publicznego ogladania raz na 25 lat. (Zdążyłem zobaczyć na godzinę przed odjazdem autobusu na lotnisko!)V-ce prezes Federexport Piemont - Simone Monforte, nasz gospodarz.Laura Barecca z Federexport - nasz tłumacz.Uczestnicy Educational Tour - od lewej: Ewa Pstraś-Kołodziej, PSTRAŚ & KOŁODZIEJ S.C; Regina Momatiuk, Rema Trade; Roman Dąbrowski firma ARDI.

 



Zobacz także...

Korespondencja własna z Piemontu:

To był wyjątkowo pracowity wyjazd. W ciągu trzech dni przetestowałem 97 win. Przez usta przepłynął mi cały przekrój piemonckich smaków. Momentami czułem się jak juror castingu do "Idola"...

...Podchodzi przedstawiciel aziendy, dyskretnie uśmiecha się w naszą stronę po czym wskazując na butelkę, prezentuje walory i historię zawartego w niej trunku. Przepłukuje winem kieliszek i nalewa odrobinę do oceny. Ja krytycznym okiem analizuję jego (wina, nie człowieka!) wygląd zewnętrzny, napełniam nos aromatem i siorbając, mlaskając oraz rozprowadzając płyn po jamie gębowej wypluwam do kuwety. Chwila skupienia - wrażenia trafiają do notesu. Jeszcze parę pytań o rocznik, winifikację, ekspozycję winorośli i ... dziękujemy, następny proszę...

Ten sam szczep, różne wina
Winnym szczepem "numero uno" Piemontu jest niewątpliwie Nebbiolo, w wolnym tłumaczeniu "mglisty" od "nebbia" - mgła. Mglista często bywa tu aura, o czym przekonałem się od razu pierwszego poranka w Turynie i dość mgliste jest nasze pojęcie o robionych z niego winach. Rozwiejmy więc wątpliwości. Z Nebbiolo powstaje: Barolo, Barbaresco i Nebbiolo. Skąd różnice w nazwach? Najsłynniejsze - Barolo, powstaje z Nebbiolo, które rośnie w okręgu miejscowości Barolo. Jest to ściśle określony obszar ok. 1200 ha. Analogicznie z Barbaresco, przy czym upraw jest o połowę mniej. Inne wina robione z Nebbiolo mają nazwę miejscowości połączoną ze szczepem, jak np. Nebbiolo d'Alba (czyli z Alby), czy Nebbiolo d'Roero. Jest też Nebbiolo Langhe - od nazwy całej apelacji.
Drugim popularnym czerwonym winem jest Barbera - robione ze szczepu o tej samej nazwie. Tu sprawa jest prostsza, są dwa okręgi: Barbera d'Asti i Barbera d'Alba. Barbera, to drugi szczep Italii, pod względem ilości upraw (po Sangiovese).

Mniej znani, ale też lubiani
Czerwone:
Dolcetto ("małe słodkie"), jak sama nazwa wskazuje, nie jest winem słodkim. Miłe (nie, gdy jest kiepskiej jakości) wino do picia "za młodu", wtedy jest najlepsze.
Brachetto - słodkawe, lekko musujące (vivace, frizzante), to również nazwa szczepu miejscowego (czyli autochtonicznego, endomicznego).
Freisa - lekkie wino, bywa perliste, też nazwa miejscowego szczepu.
Białe:
Gavi, ze szczepu Cortese - ciekawe białe wina, rześkie, oddające w charakterze terroir.
Arneis (szczep Arnejs, Arneis) - to moje odkrycie - daje wina trochę aromatyczne (zioła, gruszki), dobrze zbudowane, z charakterem.
Moscato (z Moscato Bianco) - musujące (spumante), słodkie, lekkie (ok. 5% alk.) - dla amatorów.
Są też szczepy międzynarodowe, takie jak Cabernet Sauvignon, Pinot Noir (Nero), Chardonnay, ale to produkcja marginalna, często służą do kupaży.

Winnice, wina i ludzie
Parę słów o winnicach (po włosku w Piemoncie winnica to: azienda, bric, costa, sito, sorí), których wina kosztowałem. Pierwszego dnia sprawa była uproszczona. Przedstawiciele pięciu: La Briusa, Cascina Zoina, Dora Renato, Fratelli Serio & Battista Borgogno i La Trava (gospodarz spotkania) - tworzą tzw. cooperativę (inaczej konsorcjum, spółdzielnię), zebrali się w jednym miejscu. Mistrzem ceremonii był ich wspólny enolog - Massimo Boido.
La Trava położona jest w niewielkiej, malowniczej miejscowości Mango (teraz mogę mówić, że piłem wina z „mango"!). Przedstawiciele poszczególnych producentów przywitali nas i gościli bardzo serdecznie. Czuliśmy jak ważna jest dla nich promocja swoich win, nawet w naszym raczkującym winiarsko kraju. Nie sposób opisać tu wszystkich (ponad 30) degustowanych win. Wybrałem po jednym z każdej winnicy i napisałem kilka słów (patrz: pod zdjęciami obok).

Tego samego dnia w miejscowości Barbaresco czekało na nas kolejnych pięciu wytwórców: Brema, Degiorgis, Filippo Gallino, Saria i San Biagio. Można powiedzieć, że są dla siebie konkurencją. Nie było jednakże żadnego problemu, by razem zaprezentowali nam po kilka swoich win. (Również wybrane pozycje opisuję po zdjęciami w galerii.)

Dzień drugi
Drugiego dnia słoneczny poranek przywitał nas fantastycznym widokiem. U stóp Hotelu Parco Europa roztaczała się panorama gęstej zabudowy Turynu, a w oddali stały dumnie ośnieżone, groźne szczyty Alp. Potęga gór nasuwa skojarzenia o kruchości naszego życia - od razu uświadomiłem sobie ile jest jeszcze win do spróbowania! Rogalik z kawą i do pracy.
Po 1,5-godzinnej jeździe stanęliśmy przed zabudowaniami aziendy Demarie. Najpierw przywitał nas kosmaty tropiciel trufli - pies Didone, a potem gospodarz - Paolo Demarie. Gospodarstwo przestawia się na nowoczesną produkcję win ambitnych i eleganckich. Po degustacji moim faworytem pozostanie Nebbiolo Roero 2005 o pięknej, głębokiej czerwieni, zrównoważone, ze zdecydowanymi taninami i aromatami czerwonych owoców, z delikatną nutą wanilii. Świeże i żywe, a już całkiem eleganckie i subtelne.

Wina rodziny Veglio dojrzewają przy muzyce zespołu Nirvana. Podczas prezentacji cały czas coś grało, a potem zaczęło się dość hałaśliwe butelkowanie w rytmie „We will rock you". A jakie robią wina? Raczej nieskomplikowane, obiadowe i atrakcyjne cenowo. Barolo 2004, łatwe w piciu, świetnie towarzyszyło nam przy włoskiej kuchni. Pani Giuseppina - seniorka rodu - osiągnęła w niej mistrzostwo absolutne (przy potrawie z dzika biłem brawo!).

Kolejny punkt, to położona niedaleko Alby winnica Battaglio. Właściciele, Lidia i Mario, dokumentują uznanie swoich win szeregiem zdobytych nagród. Wina cechuje duża troska o jakość. Barbera 2005 miękko przylega do języka, jest przyjemna i dostojna. Specjalnie selekcjonowane grona, niskie zbiory, 18 miesięcy w małej beczce i przynajmniej pół roku w butelce, dały wino dobrze zbudowane o delikatnych aromatach, zachęcające do konsumpcji.

Dzień trzeci - biały
Biały, bo degustowaliśmy wyłącznie wina białe. Pierwsza winnica, to Morgassi Superiore. By nas spotkać, właścicielka Marina Piacitelli, przyjechała z Milanu, towarzyszył jej enolog, Alessandro Rastero. Smakujemy wina Gavi ze szczepu Cortese. Młode, z 2007 roku, dopiero 1 miesiąc po zabutelkowaniu, jest już bardzo dobre. Bladożółte, rześkie, cytrusowe, dobrze zbalansowane, przyjemne, żywe w ustach. Gavi, jak na wino białe może długo leżakować, nawet 15 lat. Kosztujemy właśnie rocznik 1993 - potrzebuje przewietrzenia, otwiera się ciekawym, łagodniejszym aromatem, jest bardziej mineralne, zupełnie przyzwoite.

Castellari Bergaglio będę wspominał z nowoczesnej, trochę ascetycznej i odważnej formy. Wszystkie te elementy znajdujemy w pomieszczeniu do degustacji, a także winach, które przygotował nam do spróbowania Marco Bergaglio. Każde ze szczepu Cortese, a jakie inne. Zaskakuje nas Pilin 2001 - piękny złoty kolor, aromaty lipy, miodu, trawy - zdaje się, że będzie słodkie, ale jest delikatnie wytrawne, lekkie, z miłą kwasowością. Grona zbierane z najstarszych upraw, 30-80-letnich, pierw suszone przez 30-40 dni w skrzynkach, potem wyciskane, fermentowane w stali i leżakowane w dębie ok. 10 miesięcy, a potem 2 lata w butelce. Wyjątkowe.

Ostatnia wizyta. Producent "La Scolca" znany jest przede wszystkim z win musujących. Pani Luisa Soldati - 5-te pokolenie właścicieli, przedstawia swoich klientów: Sarę Fergusson, Sophię Loren, Toma Cruise'a, a zwłaszcza królową Elżbietę II. No tak, marketing jest najważniejszy. Wina przyzwoite, ale nie powalają. Ciekawostką okazuje się "Millesimato" robione tradycyjną szampańską metodą. To ulubione (ponoć) wino w/w monarchini. Ma nieoczekiwany, czekoladowy smak, a nie jest słodkie. Coś w sam raz dla diabetyków.

Reasumując
warto odwiedzić Piemont, chociażby nie było czasu na nic innego oprócz win. Codziennie 3 godziny w samochodzie, to okazja na przyjrzenie się co widać za szybą. Barokowy, przepełniony samochodami i pośpiechem Turyn oraz pagórkowatą, pełną wiejskich klimatów i winnic okolicę.

Jest też różnica międzynarodowa. Symboliczne było powitanie na lotnisku. Zwykle wychodząc po nieznaną osobę trzyma się kartkę z jej nazwiskiem. Witający nas Pietro, trzymał w ręku prospekt z logo Federexport - swoją firmą, która nas tu zaprosiła. Takie odwrócenie ról. Kolacja, była tylko powitalna, pożegnalnej już nie. Ostatniego dnia, po całodziennej degustacji, zostaliśmy podwiezieni pod hotel - i arrivederci! Cóż, co kraj, to obyczaj. Podróże uczą, a był to przecież "educational tour". Pozostają wina - ponad różnicami. Oraz ludzie robiący je z pasją i miłością...

Wyjazd miał miejsce 21-25 kwietnia 2008 roku, organizatorem "Educational Tour" była firma Federexport Piemont

Foto: MJ

 



katalog lokali

You&Me Bar

Restauracja, kawiarnia.Informacje podane przez właściciela:Mamy przyjemność zaprosić Was do nowego miejsca, które stworzyliśmy z..

czytaj dalej


nasi partnerzy:


copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl. wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio