strona główna > Dla ciekawych świata > Podróże kulinarne > Beaujolais - wino i kuchnia
autor: Marian Jeżewski
data publikacji: 2007-09-19
data aktualizacji: 2008-06-07
Zobacz także...
Korespondencja własna z Beaujolais cz.2
Beaujolais? - E, nie dziękuję. Niezbyt lubię - stwierdził znajomy, kiedy powiedziałem mu, że byłem tam na winobraniu. To niewiarygodne jak nasza podświadomość została zaprogramowana. Hasło - obrazek - reakcja. Nie każdy pojedzie pewnie do tego pięknego regionu. Jak tam byłem, wino piłem. Mało tego, poznałem ludzi, którzy je robią i widziałem jak to robią. Tym, co nam serwują marketingowcy w listopadzie każdego roku, nie można - powiem więcej - nie wolno się sugerować. Zastanówmy się, wiemy przecież czym różni się jedzenie w „fast foodzie" od domowego?
Lyon
Być w regionie Beaujolais i nie zobaczyć Lyonu! To powinno być karalne. Założony przez Rzymian w 43 roku p.n.e. Lyon, jest dziś drugą, po Paryżu, metropolią Francji. Zamożne, wyrosłe na produkcji jedwabiu miasto, siedziba banków, znane jest również z wyśmienitej kuchni. To tutaj urodzili się twórcy kina - bracia Lumière, cesarz Klaudiusz, autor „Małego Księcia" Saint-Exupéry i wiecznie młody Jean Michael Jarre.
Lyon nazywany jest miastem trzech rzek: Rodanu, Soany oraz... Beaujolais Nouveau. Ta ostatnia chyba największa, bo opływa cały świat i to w jeden dzień. Liczne muzea, zabytki, budowle, place, parki i inne atrakcje zachęcają do zwiedzania. Wszędzie dojechać można metrem, autobusem lub - za niewielkie pieniądze - miejskim rowerem. Ja polecam pełne knajpek stare miasto: Vieux Lyon. Tutaj to, do tradycyjnej lyońskiej restauracji tzw. „bouchon", zaprosili mnie mieszkający w Lyonie przyjaciele - Sylvie i Krzysztof.
O 20.15, mieszczący się przy rue St. Jean, „Le Laurencin" był jeszcze pusty. Skąd nazwa „bouchon" (korek)? - miałem przekonać się za niedługo. Po półgodzinie wszystkie stoliki (oddalone od siebie o grubość telefonu komórkowego) były już pozajmowane - lokal został zupełnie zakorkowany! Na aperitif dostaliśmy, jak wymaga tutejsza tradycja, słodkie „communard au vin rouge" - czerwone wino z sokiem z czarnej porzeczki. Aby klient za bardzo nie kombinował, lokal ma przygotowane w menu zestawy. Ja poprosiłem o „gratinée à l'oignon" - zupę cebulową z tartym serem i grzankami, zapiekaną w piecu - była gęsta, pożywna i bardzo smaczna. Do tego „andouillette lyonnaise" - miejscowy specjał, czyli kiełbasę na podrobach, utopioną w sosie musztardowym, białym winie i śmietanie: dość charakterystyczne, lekko ostre danie, zrównoważone smakiem śmietany - ciekawe. Na deser mus czekoladowy - łasuchy, to coś dla nas. Ilości nieludzkie - żeby zjeść wszystko, trzeba by mieć worek po kartoflach zamiast żołądka! Skutki przejedzenia łagodziliśmy więc czerwonym „Côtes du Rhone" - do lokalnej kuchni, lokalne wino, to lekarstwo zawsze się sprawdza!
Trochę zdziwiłem się, jak kelner otworzył butelkę wyciągając korek przez sterczącą folię i nie sprawdził jego zapachu (ani nie dał powąchać nam!) postawił ją na stole, poczym odwrócił się i odszedł. Nowy savoir-vivre, lekceważenie, czy może bezgraniczne zaufanie do producenta?... Czego ja się czepiam? -Przecież wino okazało się dobre!
Spotkanie z mistrzem
Po drodze do Beaujolais zatrzymaliśmy się by zobaczyć siedzibę-restaurację najsłynniejszego kucharza Francji Paula Bocuse. Kucharz, to brzmi bardzo skromnie. Bocuse jest cesarzem mistrzów kucharskich. Żyjącą ikoną i autorytetem francuskiej (czytaj: najlepszej na świecie) kuchni. Niedaleko Lyonu, prawie nad samą Soaną, stoi kolorowa rezydencja z jego imieniem i nazwiskiem (zamiast napisu „restauracja") na szczycie. Wewnętrzny mur dziedzińca pomalowany jest w naturalnej wielkości „sceny z życia kuchni". Na niektórych głównym bohaterem jest oczywiście sam mistrz. Oglądając i robiąc sobie zdjęcia z tymi postaciami nieźle się bawiliśmy. W pewnym momencie podszedł do nas mężczyzna ubrany na czarno. Jakież było zdziwienie kiedy ów człowiek (prawdę mówiąc myślałem, że to ochroniarz) okazał się Paulem Bocuse'm! Uścisnął dłoń i zaproponował od razu, by zrobić z nim zdjęcie. Spytał czy mamy jego „menu". Nie? - To zaraz dostaniemy. Ukłonił się elegancko i odszedł. Za moment przyszedł jego pracownik, wystrojony w nieskazitelnie biały mundurek (mistrz ceremonii?) i wręczył nam piękne i okazałe, złoto-czerwone menu „Paul Bocuse". Zainteresowanym przekazuję, że danie podstawowe: „Menu Classique", kosztuje 125 euro, butelka czerwonego wina ok. 70-125 euro, a np. risotto 48 euro.
Mit
„W Beaujolais robi się tylko „nouveau" - młode wino". To panoszące się przekonanie jest totalną pomyłką! Niektórzy nawet uważają, że „Beaujolais" jest nazwą własną wina, a nie nazwą regionu. BN, to dobrodziejstwo i przekleństwo, to globalna zabawa - ideał promocji - swoją wielkością zabijający istotę tutejszego wina. Młode Beaujolais konsumuje się przez rok, a podstawowe, proste wino, jest lekkie, owocowe, łatwe w piciu i świetnie komponuje z niezbyt tłustym jedzeniem. W północnej części regionu są tzw. „grand cru" - powstają tu wina o wysokiej, uznanej jakości, treściwe i nadające się do dłuższego leżakowania. Czas też zauważyć wielu ambitnych, młodych producentów, którzy wierzą w przyszłość regionu, śmiało łączą tradycję i nowoczesność, widzą nie tylko „nouveau"- oni mogą nas wkrótce miło zaskoczyć.
Dobrą informacją jest, że powoli Beaujolais wychodzi z cienia Beaujolais Nouveau, a trunki charakteryzują się ciągle świetną relacją ceny do jakości! Sympatyczne wina można kupić już od 5 euro. Jeśli więc spotkacie gdzieś wino z Beaujolais spójrzcie na nie łaskawszym okiem - warto!
Zgodnie z przepisami, Vincent Fontaine, winiarz, u którego miałem okazję uczestniczyć w winobraniu, ma prawo do robienia Beaujolais Nouveau z 70% swoich zbiorów. Większość odsprzedaje tzw. negocjantom (pośrednikom). Sam butelkuje ok. 20%. Uważa, że to BN, które pijemy w trzeci czwartek listopada, to zupełnie coś innego niż wino BN produkowane przez indywidualnych, drobnych winiarzy. Nie wiadomo, co po dostaniu się w ręce negocjantów, dalej dzieje się z młodym Beaujolais. Można podejrzewać, że dodawane są jakieś smakowe „polepszacze". Wielu producentów nie wytrzymuje, niestety, tej konkurencji. Albo dzierżawią swoje uprawy, albo... wyrywają krzewy winorośli, a ziemię odsprzedają pod zabudowę. Takie półpustynne, „księżycowe" działki wyglądają przygnębiająco. Sterczący gdzieniegdzie, okaleczony kikut, próbuje żyć dalej - nie przypomina już tego co kiedyś kwitło, owocowało i dawało radość - wygląda teraz jak krzyczący wyrzut sumienia...
Podróż odbyła się w dniach: 04-14 września 2007 roku.
Foto: Marian Jeżewski
Galeria - u góry z lewej: autor z Paulem Bocuse'm
Więcej o Beaujolais czytaj tutaj
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
02.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć


Restauracja.Informacje podane przez właściciela:Wierzynek kultywuje najlepsze tradycje kulinarne i restauracyjne Krakowa. Początki swej..
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio