strona główna > Dla ciekawych świata > Kuchnie na widelcu > Kuchnia erotyczna
autor: Robert Fiałkowski
data publikacji: 2008-06-10
data aktualizacji: 2008-06-11
Zobacz także...
Historia kuchni erotycznej jest równie długa jak dzieje ludzkości. Jej wymyślne receptury mogą budzić w nas niekiedy uśmiech innym razem zakłopotanie, ale nie można odmówić naszym przodkom chęci i pomysłowości. W dziedzinie tej wyobraźnia ludzka nie zna chyba granic. Chcąc czerpać radość z życia starożytni korzystali z pomocy magii, uczestniczyli w rytuałach i obrzędach, stosowali wszelkiej maści mikstury i środki odurzające.
Dzieje kuchni erotycznej
Bogowie greccy i rzymscy znani byli ze swych erotycznych fantazji. Zrodzona z piany morskiej bogini miłości Afrodyta była mistrzynią sztuki kochania. Zwykli śmiertelnicy pozazdrościli jej miłosnych uciech i zaczęli szukać środków pobudzających, które na jej cześć nazwali afrodyzjakami. Ponieważ Afrodyta żywiła się stworzeniami morskimi, to właśnie tam ich poszukiwano. Nic dziwnego, że grecy wręcz zajadali się rybami, skorupiakami i wszelkiego rodzaju mięczakami.
Grecy wiedzieli, że jedzenie to rozkosz nie tylko dla podniebienia. Kapłani greccy poili miksturami świątynne kapłanki by chętniej oddawały się miłosnym igraszkom. W antycznym świecie powodzeniem cieszył się, satyrion, czyli wyciąg z dzikiej orchidei. Sławy temu afrodyzjakowi przydawała legenda, według której pod jego wpływem Herkules kochał się z pięćdziesięcioma dziewicami.
W Rzymie i Bizancjum kosztownym afrodyzjakiem była muszka hiszpańska, proszek z cząbru oraz nasiona pokrzywy. W Indiach ceniono sobie konopie, a w Chinach słynny żeń-szeń. Indyjska Kamasutra zaleca by mężczyźni nie napełniali zbytnio brzucha jadłem i napojami, gdyż partnerki nie będą miały wiele z nich pożytku.
Średniowiecze to czas eksplozji eliksirów miłości. Było wśród nich wiele dość osobliwych receptur- mieszanki z grzebienia koguta, brzucha ropuchy czy jąder byka i zająca. Pito rozmaite mikstury, złożone z różnych ziół i przypraw. Przez wieki niemal w każdej kulturze poszukiwano eliksiru młodości oraz cudownego środka dla wzmocnienia potencji, stosowano także wymyślne rytuały mające przyciągnąć do siebie ukochanego. Panny smarowały swą skórę miodem, posypywały pszenicą, następnie zeskrobywały ziarna i mieliły je w młynku. Ciasto wyrabiały między udami, co przynosiło ponoć najlepsze efekty, na koniec piekły z nich placki, którymi częstowały wybranka.
Z czasem upodobania kulinarne stały się bardziej wyrafinowane. Chętnie zajadano się budzącymi erotyczne skojarzenia owocami. Do potraw i wina dodawano ziół i przypraw. Ceniono sobie korę z drzewa johimbiny. W Europie Markiz de Sade upowszechnił mikstury z krwi muszki hiszpańskiej. Od wieku XVII kuchnia była coraz bardziej wykwintna, doceniano znaczenie atmosfery i nakrycia stołu. Wyobraźnię biesiadników rozpalały owoce morza- ostrygi i krewetki, podawano chętnie pasztety z zająca i potrawki z królika, do tego dodawano młode koguty. Podawano wykwintne sałatki z dodatkiem pory, cebuli i selera, które obficie przyprawiano kardamonem, pieprzem i imbirem. Na tego rodzaju balach było pod dostatkiem szampana i wina. Piękne nakrycia do stołu, kolacja przy świecach, bogata oprawa- wszystko to odziaływało na zmysły.
Pobudzające zmysły przyprawy i aromaty
W takiej kuchni nie do przecenienia są olejki eteryczne i esencje aromatyczne, najlepiej olejek sandałowy, szałwiowy, mandarynkowy oraz olejek z jaśminu i imbiru. Zapach kwiatu imbirowego budzi erotyczne dreszcze. Sam imbir powoduje ogień w ciele, jest, więc doskonały na ‘chłodne noce'. Znająca jego moc Hildegarda z Bingen przestrzegała przed jego uwodzicielskim działaniem młodych zakonników. Indyjska sztuka miłości- Kamasutra wymienia olejek sandałowy wśród najlepszych afrodyzjaków, i zaleca stosować go podczas masarzu. Nie zapominajmy też o ziołach ‘miłosnych'- pieprzu, gałce muszkatołowej, goździkach i cynamonie. Dzięki nim krew krąży żywiej, przez co mamy większą ochotę na miłość. Już Hipokrates zalecał picie wina zagrzewającego do miłości z dodatkiem cynamonu, żeń- szenia i esencji ambry. W średniowieczu gałka muszkatołowa była zalecana na wszelkie ‘miłosne słabości'. Z kolei olejek z goździków ma silne właściwości odurzające, w wyniku, czego niejedna uczta w dawnych Chinach kończyła się orgią. Pieprz ceniony był już w starożytności. Jego rolę w naszym kraju podkreśla staropolskie powiedzenie- ‘nie pomoże pieprz i cebula, kiedy z chłopa ruła'. Już Arystoteles podkreślał, że afrodyzjaki pomogą temu, kto ma w sobie choć odrobinę wigoru. W kuchni erotycznej nie może zabraknąć chili, lubczyka, curry czy cząbru. W średniowieczu mawiano, że nie ma sabatu czarownic bez cząbru i chyba coś w tym jest. W Polsce powszechny w użyciu był lubczyk, z którego zakochane panny parzyły napar dla swoich wybrańców.
Nie można sobie wyobrazić kuchni erotycznej bez warzyw i owoców. Działają one doskonale na seksapil kobiet i potencję mężczyzn. Doskonałe są sałatki z dodatkiem selera. Seler to panaceum na urodę i zdrowie. Znane we Francji powiedzenie mówi, że- gdyby mężczyźni znali właściwości selera to zapełniliby nim swoje ogrody. Na południu Europy karczochy uchodzą za ziemniaki miłości, a o mężczyznach znanych z podbojów kobiet mówi się, że mają karczochowe serce. Marchew uchodziła za wielkiego sprzymierzeńca Wenus, była jej rozkoszą i radością. Szparag jako afrodyzjak zrobił furorę na dworze Ludwika XIV, skąd trafił na europejskie stoły. Francuzi nazywali pomidora ‘jabłkiem miłości'. Przywieziony przez Hiszpanów z Ameryki Południowej zyskał miano ‘demona budzącego smoka miłości'. Zmysły pobudza awokado, banan, winogrona, figi, brzoskwinie gruszki i granaty oraz ryby, kawior, trufle, miód i czekolada. Wspaniale na kondycję seksualną działają jajka, szczególnie gotowane na miękko. Potrawy z warzyw i owoców zaostrzają apetyt na miłość, miękka skórka i soczystość mocno kojarzą się z erotyką, właściwie zestawione i dobrze podane rozbudzają w kochankach zmysły.
To samo dotyczy wszelkiego rodzaju orzechów, szczególnie migdałów, co znalazło oddźwięk w naszym języku. Sądzi się, że migdały wspomagają płodność, dodają energii oraz budzą namiętność. Nie dziwi, dlaczego drzewa migdałowe rosną w we wszystkich krajach śródziemnomorskich, gdzie zmysłowość w kuchni odgrywa wielką rolę.
Kuchnia erotyczna powinna być lekka, dodawać wigoru, ożywiać krążenie. Taka kuchnia pobudza naszą aktywność życiową, działa stymulująco na cały organizm, reguluje poziom hormonów. Usuwa zmęczenie i rozdrażnienie. Podobno najlepszym afrodyzjakiem są zmiany w menu oraz dieta uboga w tłuszcze, za to bogata w warzywa, owoce i ryby. Jeśli narzekamy na swoją kondycję seksualną to warto pokusić się o zmianę jedzenia. Różnorodność menu może być źródłem szczęścia, chroni nas przed zobojętnieniem zmysłów. Unikajmy wtedy monotonii w kuchni i w naszym życiu. Delektowanie się potrawami, zaostrza zmysły, sprawia, że wyrabiamy sobie wyrafinowane smaki, a wpólne przyrządzanie może być doskonałym wstępem do miłosnej nocy.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć
copyright © 2004 - 2007 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio