Jaką rybę możemy jeść nad Bałtykiem?

Nadchodzi czas urlopów i jak co roku, Polacy wyjadą nad polskie morze. Zagraniczne, ciepłe kraje z wiadomych przyczyn już tak nas nie pociągają, więc Bałtyk będzie atrakcyjnym celem podróży dla wielu z nas. A nad Bałtykiem wiadomo, trzeba zjeść rybkę. Tylko jaką?

Nadchodzi czas urlopów i jak co roku, Polacy wyjadą nad polskie morze. Zagraniczne, ciepłe kraje z wiadomych przyczyn już tak nas nie pociagają, więc Bałtyk będzie atrakcyjnym celem podróży dla wielu z nas. A nad Bałtykiem wiadomo, trzeba zjeść rybkę. Tylko jaką?

Osoby spędzające urlop nad morzem powinny sięgać po świeże ryby pochodzące z Bałtyku. Pozwala to na skrócenie do minimum drogi transportu i konieczności przechowywania ryb, co gwarantuje ich świeżość i zachowanie najlepszych wartości odżywczych – mówi

Małgorzata Dłubak z WWF Polska.
Istnieją jednak pewne wytyczne, którymi my, jako konsumenci powinniśmy się dodatkowo kierować. Chodzi o zagrożone przełowieniem gatunki. Żeby było łatwiej przypominamy o co chodzi.

WWF Polska radzi nadbałtyckim tyrystom

Do kwietnia tego roku WWF Polska prowadził szeroko zakrojoną akcję „Kampania na rzecz ochrony różnorodności biologicznej mórz i oceanów”. W ramach akcji poprowadzono akcję edukacyjną wśród przetwórców i handlowców, kampanię telewizyjną spotów oraz promocję poradnika: „Jaka ryba na obiad?”. Były też akcje na bilbordach i innych nośnikach.
Nasza redakcja wzięła udział w jednym z 16 warsztatów kulinarnych z rybą w roli głównej o której pisaliśmy TUTAJ i które postanowiliśmy uściślić, tak by tegoroczni nadmorscy turyści, mieli wiedzę i mogli mądrze konsumować smaczną, zdrową rybę. Oto kilka rad dla smakoszy.

Bałtycki śledź i szprot - jedzmy bez obaw

Jeśli chodzi o ekologię i wytyczne WWF dotyczące wyboru poszczególnych gatunków, to bez obaw możemy sięgać po bałtyckie śledzie i szproty. Te gatunki zostały oznaczone zielonym światłem w poradniku “Jaka ryba na obiad”, bowiem stan stad tych gatunków jest stabilny.
Co więcej, śledzie i szproty stanowią niższe ogniwo łańcucha pokarmowego i z punktu widzenia zasobów, spożywanie takich organizmów jest korzystniejsze.
Niestety, w przypadku dorsza bałtyckiego, stronii (popularnie zwanej flądrą), a także gładzicy również poławianej w Bałtyku, sytuacja nie jest już tak dobra, więc WWF rekomenduje, by ograniczać spożywanie tych gatunków.
W naszym przewodniku oznaczone są one żółtym światłem.  Wierzymy, że dzięki ograniczeniu połowów, obecny stan stad tych ryb ulegnie poprawie i za klika lat ich liczebność będzie na tyle duża, że gatunki te wrócą “na zielone światło” – dodaje Małgorzata Dłubak z WWF Polska.

Czerwone światło dla łososia, węgorza i...

Wśród popularnych w nadmorskich restauracjach i smażalniach gatunków znajdują się także łosoś i węgorz.  To gatunki krytycznie zagrożone wyginięciem, stąd WWF oznacza je czerwonym światłem oznaczającym “nie kupuj!”
Czerwonym światłem oznaczone są także gatunki takie jak halibut, karmazyn czy sola. Choć są one zagrożone wyginięciem i nie pochodzą z Bałtyku, można bez trudu znaleźć je w menu nadmorskich restauracji.
Fundacja zachęca, by wybierając się nad morze zabrać ze sobą kieszonkową wersję poradnika “Jaka ryba na obiad” lub pobrać aplikację mobilną WWF Poradnik, w której – w sekcji EKO ZAKUPY/RYBY – znajdziemy informację, jakie ryby wybierać, by pomóc przyrodzie.
Jeśli więc w tym roku planujecie urlop nad Bałtykiem, koniecznie sprawdźcie jaką rybę możecie kupić bez obaw. Poradnik ten przyda się również pozostałym konsumentom ryb.