strona główna > Alkohole > Piwo > Angielskie ale
autor: Dorota Mrówka
data publikacji: 2005-01-03
data aktualizacji: 2008-08-27
Zobacz także...
Angielskie ales, zwane na wyspach „real ales”, są piwami o niezbyt wysokiej zawartości alkoholu, w granicach 3,5 – 6 %, za to dość intensywnie chmielowane. Do ich produkcji używa się wyłącznie tradycyjnych odmian chmielu - Fuggles i Goldings z hrabstwa Kent. Co ciekawe – zaledwie kilka gatunków rozlewa się do butelek, zdecydowaną większość sprzedaje się wprost z beczki. Amatorzy ales preferują przechowywanie piwa w beczkach typu cask, najczęściej drewnianych, chociaż coraz częściej zamienianych na metalowe. W takiej beczce piwo zaszczepia się po raz drugi drożdżami i ostatni etap fermentacji przebiega już w pubie. Oczywiście sposób ten wymaga od szefa lokalu wielkiego doświadczenia i wyczucia. Nie tylko musi wiedzieć wiedzieć w jakich warunkach beczkę należy przechowywać, ale także w którym momencie piwo będzie można podać gościom pubu. Ważne, by rozpoczętą beczkę opróżnić w ciągu jednego dnia – ponieważ po 24 godzinach, na wskutek dostępu tlenu, piwo zmienia smak. „Ales” źle znoszą rozlew pod ciśnieniem, więc do napełniania szklanek używa się wyłącznie ręcznych pomp.
Batalia w obronie tradycji
Łatwiejsze jest przechowywanie piwa w beczkach metalowych typu keg, w których piwo przechodzi leżakowanie w niskich temperaturach, jest filtrowane i można je dłużej trzymać. Jednak 30 lat temu, kiedy piwowarzy zaczęli przechodzić na kegi, rozpoczęła się istna batalia w obronie tradycji. Powołano wówczas stowarzyszenie konsumentów CAMRA (Campaign for Real Ale), które nawet zorganizowało marsze żałobne na znak protestu. Stowarzyszenie istnieje nadal, organizuje co roku festiwal, ocenia także puby najlepiej serwujące „real ales”.
Tradycja została więc zachowana, rozwinęły się też liczne home-breweries, czyli małe browary połączone najczęściej z pubami, w których serwuje się piwo tak, jak czyniono to wieki temu. Puby, które wyspecjalizowały się w „real ales” łatwo poznać po tablicy znajdującej się przed wejściem, na której wypisane są dostępne gatunki. To o tyle istotne, że piwa „ales” różnią się między sobą stopniem goryczy oraz zawartością ekstraktu. Najważniejsze typy to: pale, mild oraz bitter, jednak różnorodność jest tak wielka, że właściwie każda beczka mogłaby być osobnym gatunkiem.
Warto zapamiętać, że kupując piwo w angielskim pubie, nie należy zwracać się do barmana „one beer, pleace”, bo to przejaw całkowitej i niewybaczalnej ignorancji – trzeba dokładnie sprecyzować jaką markę mamy na myśli, ponieważ zwyczajne „beer” to określenie zbyt obszerne i ogólnikowe, oznaczające każdy napój z jęczmienia. Aby więc nie odstawać od reszty towarzystwa – co i tak będzie z pewnością niełatwe, należy przed wyjazdem dokładnie przestudiować gatunki i typy angielskich piw, można też przygotować sobie specjalną ściągę, która w trudnych sytuacjach może być niezwykle pomocna…
Opr. na podst. książki „Piwa świata” Gilberta Delosa, przekład: Anna Ochnio-Brudzyńska i Andrzej Brudzyński, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, Warszawa 2002.
Na górze pokaż: najstarszy | najnowszy
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01.
dodano: 16:26, 12.03.2011
Tak, na pewno nie należy mówić "One beer, pleace" bo przecież barman może kompletnie tego nie zrozumieć. To tak, jakby ktoś w Polsce powiedział: "Jedno piwo, proczę" albo coś takiego. "PLEASE" piszemy w ten sposób, szanowny autorze, kompromitujący Polaków w pisowni tak łatwego słowa.
02.
dodano: 23:53, 11.12.2011
Gwoli sprostowania. Piwo typu 'ale' nie moze byc metne. podczas nalewania owszem jest jak zmacone ale po kilku minutach juz jest klarowne. Prawdziwi piwosze nie wypija piwa metnego, a taki pub szybko by splajtowal z braku klientow. Po drugie piana musi byc. Jak jej nie ma to piwo jest 'flat' i pub czeka taki sam los jak powyzej. Kolejna sprawa, piwo 'ale' nie musi byc sprzedane w ciagu doby lecz w zaleznosci od rodzaju, do pieciu dni. Na noc, gdy pub jest zamkniety,zmienia sie tylko koleczki (pegs) z miekkich, przepuszczajacych powietrze na plastikowe lub ze zbitego drewna. No i na koniec, zamawiajac piwko mowimy: a pint of (nazwa piwa) lub jesli ktos woli pol pinty... a half pint of (nazwa piwa), please. Ot cala filozofia.
Pozdrawiam.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Twórcy serwisu zastrzegają sobie prawa do usunięcia wpisów:
- niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub naruszających dobra osobiste osób trzecich;
- niezgodnych z tematyką wortalu;
- nie związanych z komentowaną treścią;
- obraźliwych dla redakcji wortalu oraz pod adresem konkretnej restauracji, jej właściciela i pracowników, a także innych
członków społeczności wortalu;
- spamu, linków do innych stron internetowych w tym również konkurencyjnych, jak również jakichkolwiek innych treści w
każdej formie, nie związanych z tematyką wortalu;
- zawierających wulgaryzmy.
Wszelkie komentarze i opinie użytkowników wortalu zamieszczone na stronie wortalu www.nawidlecu.pl
stanowią własność ich autorów i właściciel wortalu www.nawidlecu.pl nie ponosi odpowiedzialności za te komentarze i opnie,
a także nie może być z nimi utożsamiany. W związku z powyższym wszelkie roszczenia związane z zamieszczonymi komentarzami
lub opiniami mogą być kierowane wyłącznie i bezpośrednio do użytkownika wortalu, który zamieścił dany komentarz lub opinię.

Alkohole
Czytelnicy piszą
Dla ciekawych świata
Dookoła stołu
Działo się
Felietony
In vino veritas
Książka kucharska
Recenzje
Rozmowy przy stole
To ci historia!
Vademecum smakosza
W kuchni i na stole
Warto wiedzieć
nasi partnerzy:
copyright © 2004 - 2010 nawidelcu.pl.
wszystkie prawa zastrzeżone. all rights reserved.
portale internetowe | cms | pozycjonowanie
projekt i wykonanie portalu: cyberstudio